"Przecież to więcej niż minister czy premier!". Już wiadomo, dlaczego leśnicy z Białowieży tak bronili ministra Szyszkę

Już wiadomo, dlaczego leśnicy z Białowieży tak bronili ministra Jana Szyszkę. Ujawniono ich zarobki.
Już wiadomo, dlaczego leśnicy z Białowieży tak bronili ministra Jana Szyszkę. Ujawniono ich zarobki. Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
Zawsze, gdy byłemu już ministrowi środowiska Janowi Szyszce groziło odwołanie, przed Sejmem odbywała się manifestacja leśników jego obronie. Kiedy ważyły się losy Puszczy Białowieskiej, leśnicy także bronili decyzji ministra. Dzięki najświeższym danym o zarobkach leśników z Białowieży – już wiadomo dlaczego.

W czasach rządów Jana Szyszki, ludzie w ciemnozielonych mundurach i czapkach na co dzień pracujący w Puszczy Białowieskiej, bardzo często odwiedzali Warszawę. Czy deszcz, czy upał – byli gotowi bronić chlebodawcy. Za każdym razem, gdy Janowi Szyszce groziło "niebezpieczeństwo" w postaci odwołania z rządu lub odbywała się debata na temat wycinki prastarej puszczy, leśnicy czynnie stawali w jego obronie. I nie powstrzymywały ich argumenty, pokazujące, że właśnie wycinają swoje miejsce pracy, o które mieli dbać. Dzięki wykresowi, który ujrzał światło dzienne na Twitterze, już wiadomo, co mogło wywoływać taką lojalność wobec ministra. Były to pieniądze.
Patrząc na wykres z danymi o zarobkach, uzyskanymi poprzez poselską interpelację, widać, że pracownicy Lasów Państwowych z Białowieży (leśniczowie, zastępcy nadleśniczych i nadleśniczowie) zyskali bardzo dużo. Na przestrzeni 12 lat (20005-2017) ich wypłaty wzrosły prawie dwukrotnie. I tak leśniczowie z Puszczy Białowieskiej zarabiają około dziewięciu tysięcy złotych, zastępcy nadleśniczych prawie 11 500 złotych, a ich przełożeni około 16 tysięcy złotych. Zarobki wzrastały też w czasie rządów ministra Szyszki.

Dla porównania, na dole wykresu znalazły się przykłady innych branż. Wypadają dosyć blado. A że podwyżki miały także miejsce podczas wycinania Puszczy? Jak widać, to żaden powód.
Trwa ładowanie komentarzy...