
Popularny polski zespół stracił w pożarze sprzęt za kilkadziesiąt tysięcy złotych. Teraz proszą fanów o zrzutkę na nowy
O prawdziwym pechu mogą mówić członkowie zespołu Bokka. Jechali na pierwszy koncert z okazji wydania nowej płyty. Nie dotarli, bo bus stanął w płomieniach na autostradzie. Ogień strawił niemal cały sprzęt. Zespół oszacował straty na niemal 85 tys. zł. I liczy na wsparcie fanów.

Reklama.
Bokka to nominowana do Fryderyków gwiazda polskiej alternatywy, często wyprzedająca bilety na koncerty w Polsce i za granicą, doceniona przez opiniotwórczy serwis Pitchfork. Skrywani za maskami członkowie grupy właśnie wydali trzeci album "Life On Planet B". Wyruszyli w promującą go trasę, jednak już pierwszego dnia przydarzył im się nieszczęśliwy wypadek.
"Po przejechaniu ok. 300 km, w części bagażowej busa pojawił się ogień, o czym poinformował nas mijający nasz samochód kierowca. Pożar trwający około 15 minut strawił większość sprzętu muzycznego, a także stroje i maski oraz tzw. "merch", czyli płyty CD, LP i gadżety zespołu przeznaczone na sprzedaż podczas koncertów" – relacjonuje Bokka.
Straty oszacowali na niemal 85 tys. zł. "Zdaliśmy sobie sprawę, że nie będziemy w stanie odbudować utraconych rzeczy bez zewnętrznego wsparcia, dlatego zdecydowaliśmy się poprosić Was o pomoc w zgromadzeniu środków na odkupienie spalonych instrumentów i niezbędnych akcesoriów, aby móc kontynuować działalność zespołu" – pisze zespół na stronie zbiórki. W chwili pisania tekstu, fani przekazali już niemal 20 tys. zło. Wszystko wskazuje więc na to, że Bokka niedługo wróci na trasę koncertową.
Reklama.