
Porucznik Paweł Janeczek był jedną z ofiar katastrofy smoleńskiej. Jego ekshumację przeprowadzono w czwartek 26 kwietnia. Wzięła w niej udział była żona Janeczka, dziennikarka Joanna Racewicz. Po ekshumacji opowiedziała o swoich emocjach na Instagramie.
REKLAMA
"Kończy się dzień. 26.04.2018. Najdłuższy w moim życiu. Dzień, który zaczął się o świcie pod brzozą w alei K2. Ci, co wiedzą, to wiedzą. Po ośmiu latach czas zatoczył koło. Trumna wróciła na powierzchnię. Upiorny przymus, wobec którego byłam bezsilna" – czytamy w poście Joanny Racewicz.
Dziennikarka napisała również o tym, jak trudno jej wyjaśnić swojemu dziecku to, co się stało. Joanna Racewicz ma z Pawłem Janeczkiem syna, 10-letniego Igora. "Koszmar opowiedzenia o tym dziecku tak, żeby spróbowało udźwignąć i po to, żeby nie dowiedziało się od kogoś obcego... Strach w jego oczach. Nie znajduję słów, żeby opisać to, co się stało. Co się stało w imię decyzji, której okrucieństwa nie rozumiem. Może kiedyś będę umieć to nazwać. Opisać. Dziś nie. Proszę o uszanowanie tego miejsca i tego czasu" – apelowała dziennikarka.
Ekshumacja ofiar katastrofy smoleńskiej jest przeprowadzana na polecenie Prokuratury Krajowej. Śledztwo w sprawie jest przedłużone do 31 grudnia 2018 roku.
źródło: Instagram
