Grupa naTemat

Barszcz Sosnowskiego sieje grozę. Skąd to się wzięło i dlaczego jest takie niebezpieczne?

Latem trzeba naprawdę uważać, by nie oparzyć się tą rośliną - barszczem Sosnowskiego
Latem trzeba naprawdę uważać, by nie oparzyć się tą rośliną - barszczem Sosnowskiego Fot. Marek Podmokły / Agencja Gazet
Nazywa się dziwacznie i wygląda niegroźnie, a w rzeczywistości może wywołać poważne problemy ze zdrowie, w tym oparzenia II i III stopnia. Mowa o barszczu Sosnowskiego, który tego lata masowo pojawił się w wielu regionach Polski. Ostatnio sieje postrach w Warszawie.

Choć jest podobny do setek innych chwastów, nie ma z nim żartów. Barszcz Sosnowskiego to roślina, którą w PRL sprowadzono z ZSRR jako tanią paszę dla zwierząt. Miała pomóc rolnikom, a okazało się, że tylko zaszkodziła wszystkim Polakom. Wydzielane przez barszcz Sosnowskiego substancje stwarzają bowiem naprawdę bardzo poważne niebezpieczeństwo dla naszego zdrowia. A otrzeć się o barszcz możemy zupełnie nieświadomie, podczas wycieczki za miasto, czy nawet pikniku w parku.


Czytaj również: Bagatelizowana choroba rozwija się w Ameryce Południowej. Naukowcy porównują ją do AIDS

W najlepszym wypadku kontakt z nim skończy się wysypką, której ostatnie ślady mogą zniknąć po kilku miesiącach, w gorszym scenariuszu wylądujemy w szpitalu z oparzeniem III stopnia, czyli takim, gdy pojawia się otwarta rana i pękające pęcherze.

Skąd to paskudztwo w ogóle się wzięło, jak je pokonać i uważać, by samemu nie zostać pokonanym naTemat opowiada inż. Kazimierz Kubicki, z-ca Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Roślin i Nasiennictwa w Gdańsku.

Czym jest barszcz Sosnowskiego i dlaczego jest tak groźny?

inż. Kazimierz Kubicki: To roślina, która w czasach PRL została sprowadzona do Polski jako roślina paszowa. Niestety nie sprawdziła się w tej roli i w tej chwili jest chwastem trudnym do zwalczenia. Zarówno chemicznie, jak i mechanicznie.

A niebezpieczna jest dlatego, że pod wpływem ciepła wydziela olejki eteryczne, które powodują uczulenie na skórze i górnych drogach oddechowych.

Jak poważne jest to zagrożenie dla naszego zdrowia?

W całej swojej karierze nigdy nie słyszałem, by w związku z kontaktem z barszczem Sosnowskiego odnotowano jakiś przypadek śmiertelny. Oparzenia, które wywołuje są jednak naprawdę bardzo przykrą dolegliwością.

A co robić, gdy to nieszczęście w postaci kontaktu z barszczem Sosnowskiego się nam przytrafi?

Tu może pomóc tylko lekarz. Ważne jest także, by pamiętać o odporności uczuleniowej, która u różnych ludzi jest inna. Jedne osoby reagują na kontakt z tą rośliną bardzo słabo albo prawie w ogóle, inni tymczasem są bardzo czuli. W tym przypadku jest tak samo, jak z użądleniem przez pszczołę czy osę. Jedna osoba czuje tylko ból, inna natychmiast puchnie.

Czyli jeśli nic wielkiego się nie dzieje, nie trzeba od razu dzwonić po pogotowie?

To można ocenić samemu, bo będzie widać gołym okiem. Jeżeli jednak pojawi się zaognienie skóry i to na bardzo dużej powierzchni, wówczas na pewno bez kontaktu z lekarzem się nie obejdzie.

Barszcz to problem ogólnopolski, czy tylko tych terenów, gdzie najwięcej sprowadzono go w PRL-u?

Nasiona barszczu Sosnowskiego się przenoszą. Bardzo dużo jest go również w dolinach rzek górskich. Latem bardzo często w województwie śląskim mają z nim spore problemy.

To prawda, że nie da się go skutecznie zwalczyć?

Owszem, nie ma skutecznego preparatu, który byłby w stanie zwalczyć barszcz Sosnowskiego. Nawet jeśli się go na chwilę zniszczy, to odrasta, ponieważ ma bardzo silny system korzeniowy. Słyszałem, że naprawdę skutecznie zniszczono jego uprawy tylko stosując napalm.

Tymczasem w Polsce, jeżeli występuje na terenach uprawnych, to rolnikom udaje się go różnymi środkami z uprawy "wymęczyć". Ale na ugorach, czy w trudno dostępnych dolinach rzek jest to naprawdę wielki problem.

Zobacz także: Pogoda cię wykańcza? To nie powód do kpin. Większość Polaków to meteoropaci
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
ZdrowieRoślinyWywiadWakacje
Skomentuj