
Real Madryt w niedzielę o 21.45 miał zmierzyć się z Rayo Vallecano. Spotkanie jednak nie doszło do skutku, na chwilę przed wyjściem piłkarzy na murawę na stadionie zabrakło światła. Nie była to jednak zwykła techniczna awaria, okazało się, że ktoś przeciął kable.
REKLAMA
Mecz pomiędzy Realem Madryt a Rao Vallecano miał być jednym ze spotkań piątej kolejki hiszpańskiej Primera Division. Żadna z drużyn nie dołożyła jednak punktów na swoje konto, ponieważ mecz zaplanowany na godzinę 21.45 po prostu się nie odbył.
Czytaj: Cristiano Ronaldo – żelek, gwiazdor, goguś, Krystyna. Dlaczego Polacy nienawidzą portugalskiego piłkarza Realu Madryt
Czytaj: Cristiano Ronaldo – żelek, gwiazdor, goguś, Krystyna. Dlaczego Polacy nienawidzą portugalskiego piłkarza Realu Madryt
Jak informuje serwis Sport.pl, na chwilę przed wyjściem piłkarzy na murawę światła na stadionie przestały działać. Ze względów bezpieczeństwa przestano także wpuszczać kibiców. Okazało się, że ktoś przeciął kable od oświetlenia.
Na początku pojawiały się sprzeczne informacje co do tego, kiedy odbędzie się mecz. Piłkarze chcieli grać jeszcze w niedzielę, ostatecznie ustalono, że drużyny zmierzą się w poniedziałek o godzinie 19.45.
źródło: sport.pl
