Przedsiębiorczość po polsku: "Chciałbym, ale się boję". Mamy pomysł na biznes, ale myślimy że nam się nie uda

Mężczyzna zakładający firmę w "lokalnym okienku przedsiębiorczości".
Mężczyzna zakładający firmę w "lokalnym okienku przedsiębiorczości". Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
Aż co trzeci z nas chciałby pracować "na swoim", a nie napychać kieszenie komuś innemu. Problem w tym, że wydaje nam, że nie damy sobie rady. Przedsiębiorcy mówią zgodnie – nie każdy nadaje się do prowadzenia działalności.

Wielu z nas narzeka na zarobki. Wydaje nam się, że harujemy, a kto inny zbija na tym kokosy. Jednak gdy ktoś zapyta, dlaczego nie otworzymy własnej firmy, okazuje się, że czujemy się niekompetentni. Nie oznacza to, że brakuje nam pomysłu. Brakuje nam odwagi.


Źródło: Gus

W 2011 r. działalność gospodarczą w Polsce prowadziło 1772,6 tys. przedsiębiorstw o liczbie pracujących do 9 osób, co oznacza wzrost o 3,3% w stosunku do 2010 r CZYTAJ WIĘCEJ

Chęć Polaków do zakładania biznesu nie dziwi przedsiębiorcy Mariusza Wesołowskiego. – To jasne, że coraz więcej Polaków chciałoby być na "swoim". Ma to wymiar społeczny, bo wciąż dla wielu własna firma jest synonimem zawodowego sukcesu, ale też pozorny walor ekonomiczny. Wciąż wielu ludzi jest przekonanych, że u siebie zarobią zwyczajnie więcej niż na choćby najlepiej opłacanym etacie – mówi nasz bloger.

Wiele barier dla przyszłego przedsiębiorcy leży w jego własnej głowie. Boimy się tego, czego nie znamy, a rozpoczęcie działalności firmy kojarzy nam się często z drogą przez mękę. – Opieszałość to trochę taki mit, to nie do końca tak wygląda – uspokaja Mariusz Wesołowski. – Administracja ma swoje prawa, takie "łańcuchy pokarmowe". Kto tego nie zrozumie, tego czeka wiele frustrujących chwil, ale kto uzbroi się w cierpliwość i wykaże odpowiednią determinacją, temu nic nie stanie na przeszkodzie – twierdzi nasz bloger.

Nie wszyscy nadają się do biznesu

Ci, którzy od dawna działają w biznesie, oceniają, że obawy przez założeniem biznesu są jednak uzasadnione. – Nie każdy ma takie cechy charakteru, które pozwalają na prowadzenie własnego biznesu – uważa Wojciech Warski z Business Centre Club. Według przedsiębiorcy, wielu ludzi chciałoby mieć tyle pieniędzy co biznesmeni, którym się powiodło. Zapominają jednak o tych, którym się nie udało – zauważą Wojciech Warski.

Czytaj także: Boisz się kryzysu? Prof. Blikle: "Rodzinne firmy mają większą zdolność przetrwać kryzys [wywiad]

– Działalność gospodarcza to ogromna odpowiedzialność. Ma się na głowie nie tylko swój własny los, ale i potencjalnych pracowników. Warunki pracy przedsiębiorcy zdecydowanie odbiegają od tego, co mamy podczas pracy na etacie zorganizowaną przez kogoś innego – zauważa Wojciech Warski.

Według przedsiębiorcy, problemem jest właśnie to, że Polacy często nie zdają sobie sprawy z tego, jak dużym ryzykiem jest prowadzenie własnego przedsiębiorstwa. – Trudności z założeniem własnego biznesu są już na początku. Wiele mówi się o koszmarze "jednego okienka", w którym miało się otwierać firmę. Jak ktoś to przetrwa, później już tak bardzo nie styka się z tymi problemami – uważa Wojciech Warski.

Kolejne kłopoty pojawiają się jednak wraz z rozwojem firmy. – Gdy już osiągniemy pewien stopień rozwoju, pojawiają się nowe problemy. Często wynikają one z niejednoznaczności prawa, tym jak bardzo jest ono skomplikowane. W pewnym momencie dochodzimy do bariery wejścia do poważnego biznesu. Wówczas musimy obudować się radcami prawnymi. To są dopiero kłopoty – podsumowuje Warski.

Nie trzeba być geniuszem aby prowadzić firmę

Każdy, kto próbował kiedyś założyć własną firmę, wie, że bywa to drogą przez mękę. Początki swojej działalności wspomina także nasz bloger. – Tak zwane tworzenie firmy przez internet (dość mocno propagowane) jeszcze do niedawna było czystą fikcją. Nie mam pojęcia, jak to wygląda obecnie, ale co do samego zakładania działalności bez wątpienia trzeba co nieco pojeździć i postać w kolejkach, ale to chyba jak w każdej urzędowej sprawie – wspomina Mariusz Wesołowski. Dodaje jednak, że nie są to trudy nie do przebrnięcia. – Nie taki diabeł straszny – dodaje.

Czytaj także: Kto powinien prowadzić Twojego Facebooka? Zalety freelancera i agencji social media

Jeśli jesteśmy w stanie poradzić sobie z urzędniczymi problemami, mamy już z górki. Nie każda firma musi osiągać światowy zasięg, jak choćby Microsoft czy Amazon. Ale jeśli nie aspirujemy aż tak wysoko, wystarczy mieć pomysł. – Wypadałoby też odłożyć trochę gotówki, zwłaszcza jeśli planuje się prowadzić firmę usługową, gdzie klientami mogą być docelowo duże firmy. To pewien paradoks, ale właśnie współpraca z dużymi firmami potrafi, mówiąc kolokwialnie, wyłożyć początkujące przedsiębiorstwo na łopatki, zwłaszcza wtedy, kiedy przychodzi do oddania VATu za faktury, których wciąż jeszcze nam nie opłacono – ostrzega Mariusz Wesołowski.

Nie wierzysz w siebie? Państwo ci pomoże


Wojciech Warski z Business Centre Club uważa, że Polacy są przedsiębiorczym narodem, a firm mamy i tak stosunkowo dużo. Badania pokazują jednak, że nasze aspiracje są jeszcze większe. Naprzeciw nim postawili wyjść urzędnicy z Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. Opracowali program, który ma pomóc w zakładaniu firm.

Adresatem kampanii są ludzi młodzi w wieku 19 29 lat, oraz osoby doświadczone na rynku pracy, 30 – 49 lat. Na stronach PARP opublikowano poradnik skierowany dla obecnych i przyszłych przedsiębiorców. Znajdziemy w nim wiele bardzo praktycznych porad i opinii, które przydadzą się wszystkim tym, którzy odważą się wziąć sprawy w swoje ręce. W poradniku znajdziemy między innymi informacje o tym ile jest wart pomysł na biznes, czy nasza firma ma szanse powodzenia na rynku, czy nawet tak podstawowe spawy, jak instrukcja analizy SWOT. Poradnik jest napisany naprawdę przystępnym językiem.

Poradnik dostępny jest tutaj.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
PracaPrzedsiębiorcyFirmyBiznes
Skomentuj