"Chcemy czytać bez limitów!". Księgarnia Legimi apeluje o pomoc we wprowadzaniu cyfrowej rewolucji

Czytanie bez limitu za 20 złotych? To możliwe
Czytanie bez limitu za 20 złotych? To możliwe Fot. shutterstock.com
Nielimitowany dostęp do e-booków w zamian za niski, comiesięczny abonament – to propozycja sklepu Legimi. Już pierwszego dnia oferta skusiła ponad tysiąc osób, chociaż była kierowana tylko do posiadaczy iPadów. Wydawcy przestraszyli się, że w ten sposób tracą i… zaczęli chyłkiem wycofywać się z całej akcji.

"Czytaj bez limitu", czyli za 19 złotych czytasz, ile chcesz – model sprzedaży zaproponowany przez Legimi zrobił błyskawiczną karierę. Jak podkreśla sklep, to pierwsza taka inicjatywa na skalę międzynarodową. Aplikacja e-bookowej księgarni w dniu ogłoszenia modelu, czyli 13 listopada, trafiła na szczyt polskiego AppStore. Obrót księgarni, po odjęciu rabatów dla wydawców, osiągnął 20 tysięcy złotych. "To wartość trudno osiągalna w standardowym modelu dla dotychczasowych liderów rynku" – pisze w swoim oświadczeniu Legimi.



Zobacz też: Kino 25 złotych, teatr 120, a muzeum 15. Czy kultura powinna być za darmo?

Mimo początkowego powodzenia, sklep musiał wycofać się z oferty dobę po jej uruchomieniu. Wydawcy bowiem zaczęli się wycofywać ze współpracy w ramach "Czytaj bez limitu". Jak informuje nas członek zarządu Legimi Mateusz Frukacz, wydawcy nie do końca zrozumieli model biznesowy i w związku z tym sądzili, że nie zarobią na tym tak jak przy normalnej sprzedaży. – Teraz, kiedy siadamy z wydawcami i tłumaczymy im jak to będzie działać, inaczej do tego podchodzą – zapewnia nas Frukacz.

W związku z tymi obawami Legimi opublikowało oświadczenie, w którym wyjaśnia, że mechanizm rozliczenia z wydawcą jest przejrzysty i całe ryzyko finansowe zostaje po stronie sklepu. Wydawcy bowiem mają otrzymywać normalne kwoty za każdą sprzedaną książkę – a to już problem samego Legimi, by taki model pozostał dla księgarni rentowny.

Dlatego też sklep apeluje do wydawców i czytelników i prosi o wsparcie akcji "Czytaj bez limitów!". Popieracie? Dołączyć można tutaj.
Trwa ładowanie komentarzy...