Fragmenty dzieci z aborcji w Pepsi? "To współczesny kanibalizm"

Protest w Warszawie przeciwko aborcji.
Protest w Warszawie przeciwko aborcji. Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta
Obrońcy życia biją na alarm: Pepsi stosuje nieetyczne metody produkcji. Spółka otrzymała pozwolenie na używanie "wzmacniaczy smakowych". Opracowująca te wzmacniacze firma Senomyx w swoich badaniach używała komórek z nerek abortowanych dzieci - donoszą środowiska pro-life. Będzie burza wokół biznesowego giganta?

"Pepsi Next" to napój dopiero mający trafić do sprzedaży. W Stanach Zjednoczonych już wzbudził poważne kontrowersje. Dlaczego? Bo do jego produkcji, pośrednio, były wykorzystane komórki płodów z aborcji - ostrzegają organizacje pro-life. Amerykańska Komisja Papierów Wartościowych i Giełd (SEC) zezwoliła PepsiCo. na używanie w swoich produktach "wzmacniaczy smakowych". To właśnie one wywołują oburzenie.

Nieetyczne i nieestetyczne?
Z Pepsi współpracuje Senomyx - światowy potentat od biotechnologii. Kilka miesięcy temu organizacja "Children of God for Life" ujawniła, że w trakcie badań nad "wzmacniaczami" wykorzystywano linię komórek HEK 293. Pod tym tajemniczym skrótem kryje się dość nieprzyjemna prawda: że były to komórki z nerek dzieci z aborcji.

- Wykorzystywanie linii ludzkich komórek z nerki dziecka zabitego w aborcji jako wzmacniaczy smakowych w napojach z pewnością nie jest rutynową działalnością biznesową - stwierdziła oburzona Debi Vinnedge, szefowa CGL, w rozmowie z portalem National Catholic Register.

Amerykańskie metody, czyli modlitwą w aborcję i in vitro

W związku z takimi wątpliwościami senator Ralph Shortey złożył w stanowej legislaturze projekt ustawy zakazującej wykorzystywania ludzkich płodów dla produkcji żywności - informuje "Gość Niedzielny". Do tego, obrońcy życia zamierzają protestować przeciwko nowemu napojowi Pepsi. Protest ma mieć zasięg ogólnoświatowy, swój udział w nim zapowiedziały stowarzyszenia pro-life z: Kanady, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Irlandii, Hiszpanii czy Portugalii.

Wizerunkowy strzał w stopę

Zdaniem profesora Andrzeja Falkowskiego ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej koncern już teraz może się wycofać z projektu.
- Dla konsumenta nie liczy się smak, a marka i opakowanie. To one decydują o odbiorze smakowym produktu. Dając dwa identyczne produkty, w dwóch różnych opakowaniach, badany uzna ten ze znaną marką za smaczniejszy - zdradza profesor psychologii biznesu.

- Jeżeli taka informacja, o używaniu komórek z martwych płodów, przeniknie do mediów i media to nagłośnią, to napój taki będzie nielubiany - wyjaśnia prof. Falkowski. - Konsumenci ocenią go jako niedobry, niesmaczny. Tak było kiedyś z colą classic i new-coke. Coca-cola chciała wprowadzić nową colę, ale jej klienci protestowali, bo byli związani z marką. W efekcie w sprzedaży pozostała znana nam wszystkim tradycyjna cola - przypomina profesor.

Bojkot społeczny - gwóźdź do trumny
Jego zdaniem, problemy Pepsi mogą nie ograniczyć się w tym przypadku tylko do jednego produktu.
- To dla marki bardzo niebezpieczne. Może nastąpić jej poważna deprecjacja, a odbiorcy odwrócą się od marki. Tego typu straty mogą być nieodwracalne dla wizerunku marki - podkreśla Falkowski. - Jest to nieetyczne, nieestetyczne, nieprzyjemne, a wszystko to przekłada się na zainteresowanie klientów.

Zdaniem profesora, od nagłośnienia w mediach gorszy dla Pepsi może być tylko bojkot społeczny i organizacji pro-life. Takie działania mogłyby permanentnie zniszczyć markę w bardzo krótkim czasie. Wynika to również z faktu, że rynek napojów jest bardzo konkurencyjny, konsumenci mają duży wybór produktów, a konkurencja wykorzysta każde potknięcie rywali do ich unicestwienia.

Polskie organizacje przyłączają się do protestu

Członkowie organizacji pro-life idą jeszcze dalej i oceniają PepsiCo. bardzo surowo.
- Już sama aborcja budzi sprzeciwy, a co dopiero wykorzystanie komórek martwych płodów do produkcji napoju - mówi nam Dariusz Hybel, zastępca redaktora naczelnego pisma "Głos dla Życia". - To forma współczesnego kanibalizmu. Dziś wykorzysta się martwe dzieci do produkcji picia, jutro do robienia czekoladek, a pojutrze będzie aborcja już urodzonych dzieci, jak proponują włoscy naukowcy - twierdzi redaktor z Polskiej Federacji Ruchów Ochrony Życia. - To jest to co papież Jan Paweł II nazwał "cywilizacją śmierci".

Czubaszek "o aborcji jak wyrywaniu zęby"

Dariusz Hybel deklaruje, że Federacja dołączy do bojkotu produktu w USA, a także zachęci inne organizacje pro-life do dołączenia do akcji. W tej sytuacji, zdaniem profesora Falkowskiego, Pepsi może zrobić tylko jedno.
- Przyznać się do wykorzystania takich komórek, przeprosić i wycofać z projektu. Wtedy mają szansę wzbudzić ponowne zaufanie klientów - ocenia psycholog biznesu.

Spożywczego giganta zapewne stać na taki ruch pokory, pytanie tylko - czy jakaś granica, moralna lub etyczna, nie została już przekroczona?