"Jeśli założyłby kościół, miałby rzesze wyznawczyń". Kim są nastoletnie fanki Justina Biebera?

Justin Bieber jest niekwestionowanym idolem nastolatek
Justin Bieber jest niekwestionowanym idolem nastolatek fot. shutterstock.com
Justin Bieber przyjedzie do Polski - taka wiadomość gruchneła wczoraj w mediach. Idol nastolatek wystąpi na koncercie w Łodzi. Polskie fanki już szaleją z radości. Swoim entuzjazmem dzielą się ze światem na portalach społecznościowych. Kim są wielbicielki młodego artysty i dlaczego są w stanie zrobić dla niego wszystko?

Na tę wiadomość polskie fanki Justina Biebera czekały od dawna. Słynny piosenkarz wystąpi 25 marca w łódzkiej hali Atlas Arena. Będzie to jego pierwszy występ w Polsce. Justin Bieber jest jedną z największych gwiazd muzyki pop. Ogromną popularność zdobył w zaskakująco młodym wieku. W 2008 r. 14-letni wówczas piosenkarz został odkryty dzięki serwisowi YouTube. Rok później wydał album "My World", który bardzo szybko zyskał status platynowej płyty. Młody Kanadyjczyk dorobił się już filmu autobiograficznego, który z miejsca stał się kasowym hitem. Na koncie ma też ponad 50 mln dolarów, którymi do tej pory mogli rozporządzać jego rodzice. Bieber bowiem dopiero w 2012 roku skończył 18 lat.


Zobacz także: Bieber kończy osiemnaście lat. Jak dotarł na szczyt?

Tną się i golą

Młody idol może poszczycić się też zaprzysięgłym gronem fanek. Wielbicielki artysty są na tyle oddane i zdeterminowane, że dla swojego idola są w stanie zrobić rzeczy naprawdę zadziwiające. Czasem wręcz niebezpieczne. Trzy miesiące temu sieć obiegła informacja, że nastoletni idol może chorować na raka. Zrozpaczone fanki skrzyknęły się na Tweeterze i w geście solidarności postanowiły... ogolić głowy na łyso. Informacja o chorobie Biebera okazała się jednak ponurym żartem. Piosenkarz jest zdrowy, ale kilka podatnych na plotkę fanek straciło swoje włosy.

Zobacz także: Nastolatki goliły głowy w geście solidarności z Justinem Bieberem. Jego choroba była wielkim oszustwem

Do image'u grzecznego chłopca z charakterystyczną grzywką nie pasuje też palenie marihuany. Gwiazdor został jednak przyłapany ze skrętem, a zdjęcie Biebera palącego jointa obiegło internet. Przejęte tym faktem fanki postanowiły odwieść go od korzystania z używek. Zainicjowały więc makabryczną akcję. Cięły się żyletką w nadziei, że widok ich zakrwawionych ciał wyrwie piosenkarza ze szpon nałogu.



Pojawienie się idola w miejscach publicznych może wręcz doprowadzić do zamieszek. Do takiego zdarzenia doszło w jednym z paryskich centrów handlowych. Na wieść o wizycie piosenkarza jego fani opanowali cały sklep. Agresywny tłum musiała rozpędzić policja. W maju zeszłego roku 50 nastolatek zostało poturbowanych, kiedy czekały na koncert idola w Oslo.



Czy do podobnych sytuacji może dojść przed koncertem w Łodzi? Polskie fanki są równie oddane swojemu idolowi jak nastolatki z innych krajów. Na Facebooku idol ma kilkanaście poświęconych mu stron. Fanki dzielą się tam entuzjastycznymi komentarzami przed oczekiwanym koncertem.

- Moja 10-letnia bratanica jest jego fanką. Oszalała, kiedy dowiedziała się, że jej idol pojawi się w Polsce - mówi naTemat.pl Olga Wiśniewska z firmy Universal Polska, odpowiedzialnej za koncert Biebera w Polsce. Informacja o planowanym występie Kanadyjczyka pojawiła się wczoraj. Na adres firmy już przychodzą maile z prośbą o kontakt z idolem. Fanki proszą o zaaranżowanie spotkania, ewentualnie płytę z podpisem gwiazdora. - Dziewczyny piszą, co są w stanie zrobić w zamian za spotkanie z gwiazdą. Niektóre deklaracje nawet nie nadają się do zacytowania - mówi Wiśniewska. Fanki ponoć już szykują jakąś niespodziankę, którą ujawnią w czasie łódzkiego koncertu. - Wiem, że chcą przygotować coś specjalnego, żeby Bieber ten koncert w Polsce zapamiętał. Już teraz proszą o jakieś dodatkowe spotkanie z fanami poza sceną - mówi.

Talent czy produkt?

Skąd bierze się uwielbienie, jakim otaczany jest młody piosenkarz? - Najprościej byłoby powiedzieć, że jest to marketingowy produkt. Nie można mu jednak odmówić naprawdę sporego talentu - tak fenomen Biebera tłumaczy Michał Sobkowski, prezenter muzyczny Radia Eska. Przypomina, że kariera tego nastolatka to też splot zaskakujących okoliczności i ucieleśnienie "amerykańskiego snu".

- Jego życiorys to wzruszająca historia. Chłopak był wychowywany przez samotną matkę, która wyznała, że przed urodzeniem syna zastanawiała się nad aborcją. To jej Bieber zawdzięcza oszałamiającą karierę. Ona wrzucała na YouTube'a filmiki z wokalnymi popisami syna. Hasło "Never say never" także trafia do wrażliwości nastolatków otoczonych negatywnymi przekazami. Mówi, że każdy z nich ma prawo do spełniania swoich marzeń.

Bieber to także gwiazda epoki Facebooka i Tweetera. Wielbiciele mogą bardzo łatwo dzielić się swoimi przemyśleniami na temat idola. To właśnie w sieci pokazują swoje uwielbienie i oddanie dla niego. Sobkowski przekonuje także, że młodemu artyście nie można odmówić talentu. To nie jest Milli Vanilli, które śpiewało z playbacku, ale żywy artysta, który na koncertach daje z siebie wszystko. Swoją rolę odgrywają też buzujące w nastolatkach hormony. - To ładny chłopiec o nienagannym image'u. Jego teksty o miłości, o rozstaniu z dziewczyną łatwo trafiają do serc nastolatek. To wszystko klei się w jedną całość - mówi Sobkowski.

Kościół św. Justina


Polskie grono fanek Biebera nie jest może tak liczne jak chociażby w Stanach Zjednoczonych. Sobkowski zapewnia, że jest ono jednak równie oddane. - Jakby Bieber założył kościół, to byłoby tych wyznawców całkiem sporo - mówi. Na pierwszym polskim koncercie muzycznej gwiazdy powinno się pojawić ok. 10 tys. fanów. - Globalizacja i dostępność do internetu robią swoje. Nastolatki w Polsce i na świecie mają tych samych idoli i pod tym względem niczym się nie różnią - dodaje.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
KoncertyMuzykaYouTubeJustin BieberCelebryci
Skomentuj