Najdroższa armia świata. Ile USA wydaje na swoją armię?

Amerykański żołnierz w Iraku, marzec 2008
Amerykański żołnierz w Iraku, marzec 2008 The U.S. Army / Flickr.com
Chociaż amerykańska gospodarka walczy z kryzysem, budżet obronny USA rośnie. Dziś jest o 114% większy niż jeszcze 13 lat temu. Każde pięć sekund wojny w Iraku kosztowało Amerykanów tyle, ile wynosi w ich kraju przeciętne roczne wynagrodzenie. Przedstawiamy Wam garść zadziwiających - a niekiedy wstrząsających - faktów na temat sił zbrojnych USA.

1. USA wydaje więcej pieniędzy na swoje wojsko niż kolejne 15 najmocniej uzbrojonych państw razem wziętych.



W 2010 roku świat przeznaczył na zbrojenia 1,62 bln dol. Wydatki Amerykanów to aż 43 procent tej sumy, czyli prawie 700 miliardów. Dla porównania: Europa (wliczając Rosję) poświęciła na ten cel 376 miliardów - 24 procent całości. Budżet polskiego MONu wyniósł w tym czasie około 8,5 miliardów dol.

2. Całkowita powierzchnia wszystkich znanych amerykańskich baz i obiektów nuklearnych wynosi 15 654 mile kwadratowe.

To więcej miejsca niż łącznie zajmują Waszyngton, Massachusetts i New Jersey. Albo sześć i pół raza więcej niż Warszawa.

3. Co roku amerykańska armia traci ponosi ogromne straty „zagubienia” lub „zmarnowania” sprzętu i materiałów. W 2007 roku w samym Iraku kosztowało ją to 11 miliardów dol.

Ginie wszystko – od karabinów, przez silniki, po przyczepy do traktorów dla irackich rolników. Jak wylicza portal About.com, za 11 miliardów dol. można by pokryć 220 tysięcy nauczycielskich pensji. Amerykańskich, rzecz jasna.

4. Roczny koszt stacjonowania jednego żołnierza w Iraku wynosił 390 tysięcy dolarów.

Za taką sumę można by wyżywić 60 przeciętnych amerykańskich rodzin. W szczytowym, 2008 roku, nad Eufratem przebywało 165 tysięcy amerykańskich wojskowych. Wtedy też każde pięć sekund tej wojny kosztowało USA więcej, niż statystyczny Amerykanin zarabia przez rok (48 tysięcy dol.).

5. Dwie dekady po zakończeniu zimnej wojny Stany Zjednoczone ciągle stacjonują ponad 40 generałów, admirałów i ich cywilnych odpowiedników w Europie.

Do tego na Starym Kontynencie przebywa blisko 80 tysięcy amerykańskich żołnierzy. Najwięcej w Niemczech – ponad 52 tysiące. W tym roku Departament Obrony zapowiedział zmniejszenie ich ilości. Nie wiadomo jeszcze, ilu wojskowych wróci do ojczyzny. Dostępne informacje mówią o dwóch brygadach bojowych. Każda liczy od trzech do pięciu tysięcy osób.

6. 1,5 miliarda dol. - tyle pieniędzy rząd USA musiał do tej pory wypłacić 22 tysiącom ofiar promieniowania związanego z testami nuklearnymi.

Poszkodowani to w większości mieszkańcy Arizony, Utah i Nevady, którzy w latach 50. brali udział w przygotowaniu testów albo wydobyciu i transporcie uranu. Kilku senatorów stara się, by zwiększyć grupę ludzi uprawnionych do otrzymania odszkodowania. Jak oblicza „Business Insider”, za 1,5 miliarda dol. można by całkowicie wykształcić 13 tysięcy osób.



Za późno?

Kompleks wojskowo-przemysłowy
Za: Onet.Wiem

Powiązania przemysłu militarnego i organów decyzyjnych w zakresie obronności i polityki wojskowej. Wysokie wpływy z budżetu lub produkcji sprawiają, że kompleks taki dysponuje ogromnymi możliwościami nacisku, wpływu na władze, media, opinię publiczną. Może wzmacniać poczucie zagrożenia, a nawet budzić nastroje prowojenne. CZYTAJ WIĘCEJ

Mieszkańcy USA stanowią zaledwie 5% ludności planety, lecz ich państwo pokrywa niemal połowę światowych wydatków na zbrojenia. Dwie kosztowne i nieszczególnie nieudane wojny uświadomiły Amerykanom, że nie stać ich na utrzymywanie takiego stanu rzeczy. Konieczność zmniejszenia wydatków na armię to w ostatnim czasie jeden z ulubionych tematów amerykańskich polityków, zwłaszcza Demokratów.

Nie będzie to jednak takie łatwe.

W 1961 roku, podczas swojego pożegnalnego przemówienia, prezydent Eisenhower ostrzegał rodaków – a może i wszystkich ludzi - przed ryzykiem, jakie wiąże się z niepohamowanym rozrostem „kompleksu wojskowo-przemysłowego”. Niestety, od tego czasu świat zrobił wszystko, by zlekceważyć tę przestrogę.
Trwa ładowanie komentarzy...