Grupa naTemat

Szukasz bezawaryjnego auta i wierzysz w TUV? Możesz się srogo zawieść!

Shutterstock
Raporty Niemieckiego Stowarzyszenia Dozoru Technicznego TUV cieszą się w Polsce ogromnym zainteresowaniem. Publikuje je większość czasopism i portali motoryzacyjnych. Nic zatem dziwnego, że osoby poszukujące bezawaryjnego auta, wspierają się przede wszystkim danymi z raportów TUV. A to niestety może być spory błąd.

Niemieckie Stowarzyszenie Dozoru Technicznego TUV co roku publikuje raporty, z których można się dowiedzieć o tym, jakie modele aut są najmniej i najbardziej awaryjne w swoich kategoriach wiekowych. Wyznacznikiem miejsca na liście jest ilość usterek, jaka procentowo wystąpiła wśród danego modelu pojazdów w określonym roczniku. Przykładowo, w najnowszym raporcie TUV za rok 2012 w kategorii wiekowej 4 – 5 lat zwycięzcą została Toyota Prius, gdyż diagności TUV znaleźli usterki tylko w 4 % przebadanych aut tej marki. Równocześnie za najbardziej awaryjne auto w kategorii 4 – 5 lat uznana została Dacia Logan (121 miejsce), gdzie usterki znaleziono w 25.8 % badanych aut.



Sprawa wydaje się prosta. Jeśli chce się znaleźć bezawaryjne auto, które nie będzie sprawiać problemów, wystarczy zdecydować się na kupno samochodu z pierwszej dziesiątki albo dwudziestki rankingu TUV w danej kategorii wiekowej.

Zobacz także: Naprawy nie muszą być drogie. Pomóc może regeneracja.

To rozwiązanie się jednak nie sprawdza. Dlaczego? Trzeba przede wszystkim sprawdzić, co obejmuje zakres przeglądów technicznych, przeprowadzanych przez TUV. Diagności sprawdzają właściwe działanie hamulców, oświetlenie, podwozie, stan amortyzatorów, ogumienia oraz procesy korozyjne na tych elementach, które są istotne dla bezpieczeństwa.

Jak widać, zakres badań technicznych nie dotyczy większości elementów, które tak naprawdę mogą sprawić mnóstwo problemów (w tym bardzo kosztownych) w czasie eksploatacji samochodu. Zatem raportu TUV nie można pod żadnym względem stosować jako głównego wyznacznika przy zakupie auta. Może on być tylko jednym z elementów, mających wpływ na wybór samochodu.

Badania nie obejmują takich elementów jak osprzęt silnika (alternatory, cewki zapłonowe), które w niektórych autach sprawiają mnóstwo problemów .

W rankingu nie uwzględnione są niezwykle kosztowne problemy, które dotyczą aut z silnikami wysokoprężnymi, takich jak uszkodzone koła dwumasowe, problemy z wtryskami czy turbosprężarkami (coraz częściej montowanymi także w autach z silnikami benzynowymi, zwłaszcza w nowoczesnych eko – silnikach). Tu koszta napraw idą w tysiące złotych.



Badania TUV nie obejmują skrzyń biegów (iluż to właścicieli przeklęło swoje skrzynie Multitronic czy Selespeed) i przede wszystkim elektroniki. A w ostatnich latach samochody są naszpikowane elektroniką i to ona jest przyczyną mnóstwa problemów. Wystarczy przypomnieć problemy z modułami BSI w autach marki Peugeot, kartami Hands Free w samochodach marki Renault czy też układami SBC w autach marki Mercedes. O drobnych problemach wynikających z winy elektroniki i dotykających właścicieli niemalże każdego auta, nawet nie warto wspominać.

Zobacz także: Prawda o nawigacji. Pomaga czy przeszkadza?



Trzeba sobie także zdać sprawę jeszcze z jednej sprawy. Auta eksploatowane w niemieckich warunkach jeżdżą po drogach znacznie lepszej jakości, niż te, które znajdują się w Polsce. A to może oznaczać, że auto zachowujące się świetnie w Niemczech, w Polsce będzie często wymagało wymiany niektórych elementów zawieszenia. Poza tym auta niemieckie zazwyczaj są długo serwisowane w autoryzowanych stacjach obsługi, stosuje się w nich najlepsze oleje, więc one również inaczej mogą się zachowywać w Polsce, gdy właściciel, z racji uwarunkowań finansowych, będzie stosował tańsze materiały eksploatacyjne (filtry), tańsze oleje i auto przestanie być serwisowane w ASO.

Jak zatem wykorzystywać raport TUV, jeśli poszukuje się auta dla siebie? Najlepiej wyeliminować z listy potencjalnych celów te samochody, które według rankingu TUV są najgorsze. Jeśli bowiem auta, jeżdżące po dobrych drogach i serwisowane wedle najwyższych standardów psuły się w Niemczech, to w Polsce będą się psuć jeszcze bardziej (kierowca będzie musiał na przykład często finansować naprawy zawieszenia oraz elementów układu hamulcowego –nietrwałe tarcze, klocki itd).



Pozostałe, interesujące nabywcę samochody trzeba za to sprawdzić w innych dostępnych źródłach. W sieci znaleźć można mnóstwo artykułów, opisujących awaryjność konkretnych modeli, poza tym świetnym miejscem do oceny przyszłego nabytku są fora użytkowników, gdzie można znaleźć wiele informacji o typowych awariach, kosztach napraw itp. Są także dostępne inne raporty awaryjności.

Zobacz także: Uszkodziłeś auto na drodze? Staraj się o odszkodowanie!



Czytając opinie użytkowników poszczególnych typów aut trzeba być także przygotowanym na różnego rodzaju niespodzianki. W niektórych przypadkach miłość do samochodu i jego urody powoduje jego nieobiektywną ocenę przez użytkownika (cztery gwiazdki na pięć pomimo tego, że „naprawy kosztowały więcej niż auto było warte”), a w niektórych z kolei bezzasadna krytyka jest wręcz śmieszna („daję trzy gwiazdki, bo auto nie ma wieszaka na torby z zakupami”). Powyższe przykłady są prawdziwymi cytatami z forów dwóch znanych marek samochodów – niemieckiej i japońskiej.

A na koniec, przed samym kupnem i tak pozostanie wizyta u zaprzyjaźnionego mechanika, albo w stacji diagnostycznej celem zweryfikowania stanu technicznego danego egzemplarza.

Cała nasza redakcja życzy Państwu kupna takich aut, które będą wymagały jedynie wymiany oleju, filtrów i klocków hamulcowych.




Fiat Bravo / Brava



W kategorii wiekowej 10 – 11 lat zgodnie z raportem TUV za 2012 rok awarie dotyczyły aż 38.9 % przebadanych aut. Pomimo oryginalnej, ponadczasowej urody ten samochód to bezmiar nieszczęścia. Zgodnie z wynikami badań diagnostów z TUV, auto cierpi na problemy z zawieszeniem, w którym psują się łączniki stabilizatorów, wahacze, amortyzatory czy sworznie zwrotnic. Fatalny jest także układ wydechowy. Plusem są jedynie niskie ceny części zamiennych.

A oto inne problemy, których wykrywanie nie należało do obowiązków diagnostów TUV. W silnikach benzynowych dochodziło do wycieków (poddają się uszczelnienia) a fatalna jednostka 1.4l (zastąpiona potem przez niezły silnik 1.2l) miała problemy z układem smarowania. Zdarzały się często awarie alternatorów, silniczków krokowych, rozruszników. Do tego wszystkiego samochód był wykonany z najgorszej jakości materiałów, co powodowało odpadanie klamek, pękanie konstrukcji fotela a nawet odkształcanie się plastyków z kokpitu, gdy auto stało na słońcu. Wyposażenie auta (klimatyzacja, radio, elektrycznie otwierane szyby, alarm, centralny zamek) potrafiło żyć własnym życiem.



Chrysler PT Cruiser



W kategorii wiekowej 10 – 11 lat zgodnie z raportem TUV awarie dotyczyły 36.6 % przebadanych aut.
W kategorii wiekowej 8 – 9 lat zgodnie z raportem TUV za 2012 rok awarie dotyczyły 36.8 % przebadanych aut.

Zgodnie z tym, co pisaliśmy wcześniej, to auto nie sprawdzi się na polskich drogach, skoro jego zawieszenie jest awaryjne w Niemczech. Łączniki stabilizatora, silentblocki wahaczy przednich – te elementy będą wymagać częstej wymiany, tak samo jak końcówki drążków kierowniczych i łożyska kół. Poza tym uwadze diagnostów z TUV nie mogły ujść problemy z korozją, która atakuje błotniki.

Czego nie wykrywają diagności z TUV? Auto cierpi też na awarie sprzęgła , a jego użytkownicy narzekają na szybkie zużycie przełącznika zespolonego i na awarie pompy wspomagania układu kierowniczego.



Volkswagen Golf IV



Dziewiąte miejsce w kategorii wiekowej 10 – 11 lat zgodnie z raportem TUV za rok 2012 (awarie dotyczyły 21.2 % przebadanych egzemplarzy).

Doskonała pozycja. Czy to jednak oznacza, że kupno auta będzie doskonałym wyborem, który nie przysporzy problemów przyszłemu właścicielowi? Jeśli uda się trafić na zadbane auto, z pewnością Golf IV będzie dobrym wyborem.

Niestety, trzeba też wiedzieć, że typowym problemem wielu Golfów IV - generacji są awarie skrzyni biegów (w której dochodzi do pękania obudowy i wycieków oleju), co powoduje konieczność jej wymiany. Badanie stanu skrzyni jest już poza zasięgiem obowiązków diagnostów z TUV.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
PolskaSamochodyKierowcyNiemcy
Skomentuj