Zaległe podatki przyczyną samobójstwa. Jan G. miał dosyć fiskusa

Kłopoty z fiskusem skłoniły Jana G. do popełnienia samobójstwa
Kłopoty z fiskusem skłoniły Jana G. do popełnienia samobójstwa Fot. Fot. Dawid Chalimoniuk / Agencja Gazeta
W miniony czwartek do jeziora w dolnośląskich Pilchowicach wpadł samochód. Jego kierowca, 56-letni mężczyzna, zginął na miejscu. "Gazeta Wrocławska" ustaliła, że nie był to nieszczęśliwy wypadek. Mężczyzna popełnił samobójstwo, ponieważ od lat ścigał go fiskus. – Do mojej śmierci pośrednio przyczyniła się kontrola Urzędu Kontroli Skarbowej w Jeleniej Górze – podkreślił Jan G. w pozostawionym liście pożegnalnym.

Kłopoty Jana G. zaczęły się kilka lat temu, kiedy urząd kontroli skarbowej przeanalizował dokonaną przez niego sprzedaż ziemi. Urzędnicy stwierdzili, że mężczyzna musi zapłacić łącznie 700 tysięcy złotych zaległych podatków. Z biegiem czasu do kwoty tej dodawano odsetki. W końcu osiągnęła ona poziom 1,2 miliona złotych.

Sytuację pogorszyło dodatkowo postanowienie Urzędu Skarbowego w Jeleniej Górze, który nadał decyzjom urzędu kontroli skarbowej klauzulę natychmiastowej wykonalności. Konto bankowe mężczyzny zostało zablokowane, a on bał się, że komornik zajmie całe jego gospodarstwo rolne.

Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego we Wrocławiu, ale mężczyzna nie chciał czekać na wyrok. Pod koniec maja napisał list, w którym wyjaśnił, dlaczego zamierza odebrać sobie życie. 13 czerwca, przed podjęciem udanej próby samobójczej, dodał do niego jeszcze list do żony oraz polecił telefonicznie synowi, by "załatwił jego sprawę". Niedługo później wjechał samochodem do jeziora w Pilchowicach.


Rodzina zmarłego poinformowała urzędników o tragedii, zarzucając im bezduszność. Pracownicy skarbówki przekazali swoje kondolencje, ale podkreślili przy tym, że postępowali zgodnie z prawem. Władze Urzędu Kontroli Skarbowej w Jeleniej Górze nie chciały rozmawiać o samobójstwie Jana G., przypominając o obowiązywaniu tajemnicy skarbowej.

Czytaj także:

Milion samobójców rocznie. Więcej niż ofiar wojen i zabójstw


źródło: Gazeta Wrocławska
Trwa ładowanie komentarzy...