Czy latanie za złotówkę jest możliwe? "Przewoźnicy doszli do perfekcji w wyciąganiu kasy" [wywiad]

Czy latanie za złotówkę jest możliwe? "Przewoźnicy doszli do perfekcji w wyciąganiu kasy". Na zdjęciu Kamil Lodziński z Fly4free.
Czy latanie za złotówkę jest możliwe? "Przewoźnicy doszli do perfekcji w wyciąganiu kasy". Na zdjęciu Kamil Lodziński z Fly4free. Fot. Archiwum własne
Czy latanie co weekend za niewielkie pieniądze jest możliwe? Tak, choć już nie za złotówkę. Istnieje kilka zasad i tricków które powinieneś znać, aby kupić tanio i nie dać się wmanewrować w koszty. O tym, jak kupować tanie bilety lotnicze w rozmowie z naTemat opowiada Kamil Lodziński, podróżnik i założyciel popularnej strony internetowej Fly4Free.

Czy latanie jest dziś tanie?

Kamil Lodziński:
Latanie może być tanie. Jeśli pytasz o średnią cenę biletu, myślę, że obecnie jest wyższa niż była w trzech-czterech ostatnich latach. Jednak dla łowcy okazji lotniczych średnia cena nie jest istotna, nas interesują tylko ceny najniższe.



Tak jak większość ludzi. Często udaje ci się na nie trafić?

Wciąż udaje się kupować bilety, które są bardzo tanie. Nie są to dwie, trzy okazje w roku, jest ich znacznie więcej. Zarówno mój kalendarz wyjazdowy, jak i moich znajomych o podobnych zainteresowaniach, jest zapchany do końca roku do granic wytrzymałości portfela i możliwości urlopowych :). Mam też już kupione bilety na podróże w 2014 roku.

Czy kiedyś okazje były większe?

Ciężko odpowiedzieć na to pytanie jednoznacznie. Najprostsza odpowiedź powinna brzmieć – tak. Mając na podróże lotnicze powiedzmy 500 zł mogłeś w 2009 czy 2010 roku przelecieć znacznie więcej kilometrów niż teraz. To był okres słynnych biletów Ryanaira za 1 grosz. Takich okazji obecnie nie ma, najtańsze bilety w jedną stronę dostępne regularnie w ofertach linii lotniczych to koszt koło 30 zł (np. kraje skandynawskie z Ryanairem i Wizz Airem).

A jeśli chcemy lecieć dalej?

W tym roku mogliśmy na przykład polecieć do Peru z Europy za 621 zł w dwie strony. 49 zł w dwie strony kosztował lot z Warszawy do Zadaru. Oczywiście tam i z powrotem. Bilet z Warszawy do Gruzji na podróż powrotną kosztował 70 zł i 40 groszy. To są rewelacyjne okazje, takich cen na tych kierunkach jak pamięcią sięgam nie było. Zmieniła się po prostu specyfika rynku, tam gdzie wcześniej mogliśmy polecieć tanio, teraz latamy drożej, ale otwierają się też nowe możliwości i trasy.

Czyli konkretnie dokąd?

Poza kierunkami, o których przed chwilą mówiłem rekordowo tanie są w tym roku też Stambuł i Azerbejdżan. To za sprawą Wizz Aira, który buduje silną bazę w Budapeszcie na zgliszczach Maleva, państwowej linii lotniczej, która zeszłym roku ogłosiła upadłość. Tanio lecimy do Budapesztu z Polski, tam przesiadamy się na własną rękę do następnego samolotu i tak za 150-170 zł docieramy do Baku lub Stambułu.

Nowością w tym roku są super promocje PLL LOT, gdzie bilety na przykład do krajów nadbałtyckich możemy kupić za 123 zł. Żeby była jasność, wszystkie podawane przeze mnie ceny, to całkowity koszt lotów w dwie strony.

Jeszcze jedna nowinka to dostępne przez całe tegoroczne wakacje loty last minute w formule czarter-mix na takich kierunkach jak Portugalia, w tym Madera – w bardzo przystępnych cenach.

Ok, ale co powinienem zrobić, aby latać w takich cenach?

Cena będzie prawdopodobnie zależała, od czasu, który poświęcisz na poszukiwania biletu lub mówiąc szerzej na poznanie rynku. Są trzy proste zasady, które spowodują, że wydasz na bilet mniej.

Po pierwsze: bądź elastyczny. Najlepiej i co do kierunku podróży, i co do jej czasu. Jeśli planujesz podróż we wrześniu, staraj się nie ograniczać do konkretnych dat, ale daj sobie jak najszerszy margines tolerancji. Jeśli założysz, że interesuje cię wylot na 7-9 dni w drugiej połowie września, najprawdopodobniej zapłacisz za bilety lotnicze mniej, niż jeżeli założysz, że podróż musi się odbyć w sztywnej dacie, na przykład wylot 12. a powrót 19.

Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że nie każdy na komfort elastyczności czasowej może sobie pozwolić. Mamy sztywne daty urlopu, a nasz szef nie jest wyrozumiały. W takim wypadku, by zmniejszyć koszt biletów lotniczych, wykażmy się elastycznością co do kierunku. Zamiast planować, że polecimy na Majorkę, poszerzmy swoje pole zainteresowań do miejsc z fajną plażą w basenie Morza Śródziemnego. Dzięki temu zwiększamy swoje szanse na tani bilet.

Druga zasada, dotycząca każdego zakupu, także biletu lotniczego, to: poznaj rynek. Będzie to tym bardziej opłacalne, im większą pozycję w twoim budżecie zajmuje zakup biletu lotniczego. Najprostsza metoda, to śledzenie serwisu zajmującego się wyłapywaniem okazji i promocji, na przykład nasz Fly4free.pl. Jeśli chcemy poznać rynek samodzielnie, sprawdzajmy regularnie ceny na interesujące nas terminy i kierunki u różnych pośredników i obserwujmy jak się zmieniają. Dzięki temu, będziemy potrafili określić, czy w danej chwili bilet jest tani, czy drogi i czy to dobry moment na jego zakup.

Zasada numer trzy, to określ swoje potrzeby. Przed zakupem musisz wiedzieć, co tak naprawdę chcesz kupić. Czy zależy ci na komforcie, czy na cenie, czy będziesz potrzebował zabrać ze sobą dużo bagażu, czy wystarczy ci mały plecak, czy lecisz w dużej grupie, czy samodzielnie? Na tej podstawie będziesz potrafił dobrać przewoźnika.

Jeśli podróżujesz samemu z małym plecakiem prawdopodobnie lepszym wyborem będzie przewoźnik nisko kosztowy, jeśli jednak lecisz z rodziną i dziećmi na narty i potrzebujesz dużo bagażu i posiłków na pokładzie samolotu, może się okazać, że ostateczna cena podróży będzie mniejsza, jeśli wybierzesz ofertę przewoźnika regularnego. Sprawdź też, ile kosztuje dojazd z lotniska do twojego miejsca docelowego, to bardzo istotna składowa całości kosztu podróży. Może się okazać, że lot do centralnego lotniska Paryża z przewoźnikiem regularnym + koszt dojazdu z lotniska, będzie łącznie niższy, niż bilet przewoźnika nisko kosztowego na lotnisko peryferyjne + dojazd do miasta.

Czy są jakieś sztuczki, które powinniśmy znać, aby tanio latać?

Jeszcze niedawno była bardzo prosta sztuczka – jeśli zamierzasz kupić bilet u tzw. tanich linii, wyposaż się w odpowiednią kartę płatniczą, która pozwala uniknąć opłaty za transakcję płatniczą. Obecnie „sztuczka” ta już nie działa, przewoźnicy na stałe wliczyli ten koszt w cenę biletu po swojemu interpretując dyspozycje Unii Europejskiej.

Inne „sztuczki” pojawiają się często, żyją zazwyczaj krótko. Są to na przykład kody rabatowe od pośredników sprzedających bilety lotnicze, dzięki którym możemy kupić przelot taniej, niż na stronie linii lotniczej. Kiedyś w PLL LOT można było taniej kupić bilet na stronie przewoźnika w wersji libańskiej, w innych przypadku zmiana waluty na stronie innej linii lotniczej powodowała, że cena w przeliczeniu na PLN była istotnie niższa niż bezpośrednio wyrażana w złotówkach, popularny węgierski przewoźnik niskokosztowy przez pewien czas miał znacznie tańsze bilety w aplikacji mobilnej niż na swojej stronie internetowej.

Takie rzeczy wyłapują internauci i dzielą się nimi z innym podróżnikami m.in. na naszym forum.

Na co należy uważać przy kupowaniu biletów aby nie stracić?

Najważniejsze, to znać swoje potrzeby, o czym mówiłem wcześniej i skalkulować ile będzie nas kosztował produkt końcowy uwzględniający nasze wymagania, a nie goły bilet lotniczy. Dodatkowo nie kupować pod wpływem emocji a przyjrzeć się ofercie na chłodno. Ważne jest też miejsce, w którym kupujemy bilet, w przypadku przelotów niekombinowanych, kupowanych bez użycia kodów rabatowych, na 90% najtańszym miejscem zakupu będzie strona internetowa linii lotniczej.

Wreszcie należy uważać, żeby nie kupować rzeczy zbędnych, do których zakupu w trakcie procesu zakupu będzie namawiała nas witryna sprzedająca bilet. Zapewne możemy się obejść bez potwierdzenia rezerwacji esemesem, dojazd lotnisko miasto taniej kupimy w innym miejscu, taniej również ubezpieczymy się na podróż w innym serwisie.

Warto też być świadomym warunków nabywanego biletu. Jeśli kupujemy bilet w najtańszej taryfie, zapewne będzie niezmienialny, niezwracalny, a jeśli dopuszczone będą jakieś zmiany, na przykład zmiana nazwiska, cena tej operacji będzie niewspółmiernie wysoka względem ceny biletu.

A jakie sztuczki stosują linie lotnicze czy też serwisy internetowe, abyśmy wydali jak najwięcej?

Przewoźnicy niskokosztowi doszli do perfekcji w procesie wyciągania kasy z osoby chcącej kupić bilet. Nie ganię tego, w pewien sposób podziwiam. Linie regularne dopiero teraz uczą się tego od swoich konkurentów. Polecam skecz, który idealnie oddaję ducha rzeczy:


Przychodzimy po bilet, a jeśli nie wykażemy wystarczająco dużej asertywności, z procesu zakupowego wyjdziemy z biletem, ubezpieczeniem na wypadek opóźnienia lotu, ubezpieczeniem podróżnym, ubezpieczeniem od ubezpieczenia, pierwszeństwem wejścia na pokład, pierwszeństwem zejścia z pokładu, ekstra przestrzenią na nogi, ekstra przestrzenią na ręce, potwierdzeniem rezerwacji przez gołębia pocztowego, walizką i oczywiście zarezerwowanym hotelem. Nie samochodem, autobusem i Bóg wie czym jeszcze :). Po prostu pamiętajmy, co chcemy kupić.

Gdzie i jak najlepiej kupować dziś bilet? Przez internet? Na stronie przewoźnika? Na lotnisku?

Tylko przez internet, i tak jak mówiłem wcześniej, najczęściej najtańszym rozwiązaniem będzie zakup na stronie linii lotniczej, od tego są jednak wyjątki. Kupując bilet w call center pośrednika, czy linii lotniczej zapłacimy za rozmowę telefoniczną nawet 120 zł. I nie będzie to koszt wydzwonionych impulsów, a po prostu opłata, jaką za tę usługę nalicza sprzedawca.

Grzech kupowania w punktach stacjonarnych czy przez telefon popełniają nie tylko osoby, które są analfabetami cyfrowymi, czyli ci, którzy nie radzą sobie z komputerem, ale często też firmy: z lenistwa lub przyzwyczajenia. Jeśli jesteś szefem firmy lub kontrolujesz koszty, sprawdź, czy i twoja firma nie marnuje pieniędzy w ten sposób.

Kiedy kupować bilet? Dużo wcześniej czy w ostatnim momencie?

Z tym pytaniem spotykam się stale. Mam na nie jedną odpowiedź – wtedy kiedy jest promocja. Tu nie ma sztywnej, ogólnej zasady. Oczywiście, jeśli chcemy kupić bilet, im wcześniej zaczniemy poznawać rynek, czyli sprawdzać, jak zmienia się cena przelotu, tym łatwiej będzie nam ocenić, czy aktualna cena jest bliska minimalnej. Co do zasady można uznać też, że na trzy tygodnie i mniej przed lotem, bilet będzie już tylko drożał.

Promocje na bilety lotnicze zdarzają się z różnym wyprzedzeniem. Czasem linia wprowadza nowy kierunek do siatki połączeń i chce go promować poprzez cenę – tu bilety kupimy tanie wiele miesięcy przed lotem. Czasem sprzedaż idzie kiepsko, na 2 miesiące przed lotem jest mało sprzedanych biletów i wtedy trafiają się niższe ceny.

Najpopularniejsza w naszym kraju linia lotnicza, według danych za 1 kwartał 2013 roku, czyli Ryanair, najtańsze bilety oferuje w przedziale od 3 miesięcy do miesiąca przed wylotem. Obecnie najtańsze bilety u tego przewoźnika upolujemy na październik i listopad. PLL LOT bardzo tanie bilety na wybranych kierunkach oferuje nawet na wakacje... 2014 roku.

Czy da się latać co weekend za złotówkę?

W tej chwili nie da się, ale jeszcze na przełomie 2012/2013, gdy można było realizować bilety za 1 zł, którymi promował swoje loty z Modlina Ryanair – było to możliwe. Jednak bilety na weekend są zazwyczaj najdroższymi w tygodniu, a bilety za złotówkę teraz już nie trafiają się. Ale latanie raz w miesiącu za 100 zł jest jak najbardziej realne i nie jest specjalnym wyczynem, przynajmniej dla kogoś, kto z podróży uczynił swoje hobby.

Uprzedzam jednak, że to hobby bardzo uzależniające i to już od pierwszego kontaktu.

Kamil Lodzińskiwydawca serwisów internetowych, podróżnik zakochany w Azji, pomysłodawca Fly4free.pl – centrum tanich podróży lotniczych.

Trwa ładowanie komentarzy...