Grupa naTemat

Mamed Khalidov: Islam to religia pokoju. Nie ma w niej takiego pojęcia jak bicie żony

Mamed Khalidov mówi, że w Polsce nie odczuł nietolerancji ze względu na wiarę
Mamed Khalidov mówi, że w Polsce nie odczuł nietolerancji ze względu na wiarę Fot. Robert Robaszewski / Agencja Gazeta
Kiedy na koniec wywiadu zapytałem Mameda Khalidova, czy mógłby wysłać mi swoje zdjęcie, roześmiał się: "Najlepiej takie z karabinem, co?". Bo to, czego Khalidov nie znosi najbardziej, to stereotypy wokół jego religii, islamu. – Jestem muzułmaninem całym sercem i rozumem, znam swoją religię bardzo dobrze, i wiem jedno: islam to religia pokoju i szacunku – mówi w rozmowie z naTemat.

Jak to jest być najbardziej znanym muzułmaninem w Polsce?

Mamed Khalidov: (śmiech) Najbardziej znanym? Póki co najbardziej znany jestem jako sportowiec i raczej nie istnieje taka świadomość, że jestem muzułmaninem. Ale to dobrze, bo to po prostu moja religia, którą praktykuję w Polsce.

Przyjechałeś tu w 1997 roku. Czy po tych kilkunastu latach możesz powiedzieć, że Polacy są tolerancyjni wobec muzułmanów?

Szczerze mówiąc osobiście nigdy nie spotkałem się w Polsce z żadną dyskryminacją ze względu na religię czy pochodzenie. Zawsze się dziwię słysząc, że Polacy są nietolerancyjni, bo po prostu na własnej skórze nigdy tego nie doświadczyłem. Pamiętam, 1997 rok, to było po pierwszej wojnie czeczeńskiej, właściwie w przerwie między wojnami. PR, który był robiony Czeczenom na przykład w Rosji, niesamowicie nas krzywdził. Byliśmy przedstawiani tam jako terroryści, najgorsi bandyci. Dzisiaj oczywiście nie mam w Rosji żadnych problemów. W każdym razie przyjeżdżając do Polski zdziwiłem się nawet, że jesteśmy traktowani jak normalni ludzie. Polak słyszał, że jestem Czeczenem, to mówił „o, super”. Taka pozytywna atmosfera jest też dzisiaj.

A znajomym muzułmanom takie przypadki agresji słownej lub fizycznej się zdarzały? Słyszałeś o czymś takim?

Nie, nie przypominam sobie. Wiem natomiast, że postrzeganie muzułmanów ogólnie jest dosyć jednoznaczne i jednostronne. Kiedy coś złego się dzieje na świecie to zawsze wiadomo, że to muzułmanie. „Islam to terroryzm” – takie jest założenie. A ja jestem muzułmaninem calym sercem i rozumem, znam swoją religię bardzo dobrze, i wiem jedno: islam to religia pokoju i szacunku.

Nie przekonasz tych, którzy w internecie wzywają do rozprawienia się z muzułmanami i uważają także polskich muzułmanów za zagrożenie dla kraju.

Na szczęście nie mam czasu żeby te komentarze czytać. Wiem, że jest mnóstwo „hejterów”, którzy siedzą i wypisują takie rzeczy. Ja uważam, że przynajmniej części z nich trzeba wytłumaczyć, czym jest islam, bo to są ludzie, którzy odbierają informacje z mediów, a tam: jak ktoś się wysadził, to muzułmanin, jak ktoś żonę pobił, też muzułmanin. Te ataki wynikają z niewiedzy i z tego, że oni nie widzą, jak żyją muzułmanie na co dzień. U nas w Olsztynie jest społeczność około 10 osób. To są Ingusze, Czeczeni, Arabowie, Polacy. My żyjemy jak jedna rodzina i każdy z nas wychodzi z założenia, że podstawą islamu jest robienie na co dzień dobrych uczynków, okazywanie innym ludziom dobroci, pomaganie im. Jeśli więc istnieje w głowach Polaków coś takiego, że islam to złe i niedobre, to niech poczytają, poznają, a nie tylko słuchają mediów.

Które z powszechnych przekonań o islamie są twoim zdaniem błędne? Jakie są te największe mity?

Ja zawsze zwracam uwagę na wyciąganie z Koranu cytatu, który mówi, że temu, który kradnie odcina się rękę. To jest dobry przykład obrazujący, jak ludzie potrafią wyjmować coś z kontekstu i potem tym manipulować. No bo to, co jest w tym cytacie, wydaje się drastyczne. Ale to nie jest tak, że ktoś ukradł raz i od razu obcina mu się rękę. Na przykład jeśli ukradł, bo nie ma co jeść, wtedy nie jest winny. Jeżeli kradnie z pazerności i chęci posiadania, to wtedy może spotkać go kara. Oczywiście obowiązuje to w krajach muzułmańskich, w których obowiązuje też prawo szariatu. Natomiast sądy szariackie kierują się określonymi procedurami, muszą być świadkowie id.

Jak to jest z biciem żony? Też przyjmuje się, że Koran to dopuszcza.

W ogóle nie ma w islamie takiego pojęcia jak bicie żony. To jest dokładnie opisane: jeżeli żona cię nie słucha, mówisz jej trzy razy. Jak za czwartym razem ona mówi „nie”, to lekko ją bierzesz za rękę i mówisz: „posłuchaj, ja poważnie do ciebie mówię”. Jeśli wtedy też nie posłucha, to jest po prostu rozwód. Jeżeli dochodzi już do rękoczynu, zarówno ze strony mężczyzny, jak i kobiety, to sąd szariacki rozstrzyga, czy była w tym racja. Argumenty kobiety i mężczyzny przed takim sądem ważą tyle samo. Tak jak w Polsce w takich sytuacjach idziesz do sądu, tak podobnie jest w islamie. Zresztą, prawdziwi muzułmanie szanują kobiety. Ja mam mnóstwo braci muzułmanów, których żony są szczęśliwe.

Wątpliwości dotyczą też stosunku do niewiernych i tego, jak muzułmanie powinni ich traktować...

No tak, bo znowu zakłada się, że muzułmanin ma niewiernych zabijać. W Koranie to jest tak, że słowa o niewiernych dotyczą ataku na państwo muzułmanów. Jeżeli ci, którzy atakują, muzułmanie czy nie, używają przemocy, to wtedy jest dżihad, ludzie walczą i wtedy mogą zabijać. To jest ten jedyny przypadek.

Porozmawiajmy o islamskich ekstremistach. Co myślisz, kiedy słyszysz o atakach terrorystycznych, atakach, takich jak ten niedawno w Londynie?

Powiem tak: to nie są muzułmanie, a ja nie wierzę w to, co pokazują w telewizji. Nie wiem, czy to prowokacja czy nagonka, ale po prostu nie wierzę. Media rzucają kawałkami informacji, nie wyjaśniają dokładnie, więc zawsze jestem ostrożny w takich wypadkach. To są przecież przestępcy. Tak samo jakby chrześcijanin kogoś zabił, też uznano by go za przestępcę, a nie podkreślano, jakiego jest wyznania.

Ale już w przypadku Syrii widzimy na filmach w internecie egzekucje, słyszymy o sądach szariackich.

To jest kolejna prowokacja. Zauważ, że tam rządza alawici, czyli ludzie, którzy Assada [prezydenta Syrii] uznają za Boga i próbują przedstawiać, że to Al-Kaida próbuje ich obalić. Stąd później prowokacje w internecie. To alawici podszywają się pod muzułmanów. Słyszałem ostatnio o zabójstwie katolickiego księdza. Islam tego nie dopuszcza, więc jak można mówić o tych zabójcach jako o muzułmanach i jak można na ich podstawie wyciągać wnioski, co do całej religii?

Czyli to nie muzułmanie odpowiadają za te egzekucje?

Tam jest sąd szariacki i pilnuje każdego ugrupowania. Jeśli ktoś zrobi taki numer, to go wykluczają z ruchu. Proszę też zobaczyć, co robią alawici. To przecież się w głowie nie mieści.

Jak widzisz przyszłość islamu w Polsce? Czy to, na jakich prawach jesteś teraz w kraju i jaka jest pozycja islamu w Polsce, ci odpowiada?

A czemu ma mi nie odpowiadać. Tyle lat tu żyję i jestem żywym przykładem na to, że można. Ja nikomu nie przeszkadzam, nikt mi nie przeszkadza. Podstawa to szacunek
.
Ale są też obawy. Na przykład o to, że pojawi się postulat wprowadzenia szariatu.

To absurd. Muzułmanie, którzy mieszkają w obcym państwie, muszą przestrzegać jego praw. W Polsce każdy ma prawo do praktykowania swojej religii. Na tym zostaniemy, na tym polega islam. W kraju muzułmańskim można mówić o szariacie, ale nie tu. Jeśli ktoś chce szariatu, niech tam jedzie.

Może, jeśli mowa o przyszłości, potrzebujecie po prostu lepszego PR-u, jak powiedział mi niedawno szyicki imam Arkadiusz Miernik?

Już nic nie zrobisz, dobry PR zostaje w piwnicy, a gorszy robią nam inni.

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
ReligiaMMAIslamMamed Khalidov
Skomentuj