
"My, niżej podpisani, wzywamy nasze Koleżanki i naszych Kolegów z największych mediów do zaprzestania histerycznej kampanii nienawiści skierowanej przeciwko Kościołowi w Polsce" - piszą w specjalnym liście prawicowi publicyści, którzy nie mogą zaakceptować ujawniania kolejnych przypadków pedofilii wśród duchownych.
Nawet najbardziej oddani Kościołowi publicyści katoliccy stanowczo podkreślają dziś, że problem pedofilii w polskim Kościele trzeba rozwiązać raz na zawsze i stanowczo naciskać w tej sprawie na hierarchów. "Czasem odechciewa się bronić pasterzy" pisał ostatnio Tomasz Terlikowski na łamach "Frondy". - Niektórzy potrafią być bardzo gorliwymi duszpasterzami, a jednocześnie potworami w sutannach - mówił w "Tomasz Lis na żywo" Zbigniew Nosowskiego z magazynu "Więzi".
Takie podejście do problemu nie podoba się jednak mediom kojarzonym z prawicową opozycją. Na portalu braci Karnowskich w sobotę opublikowany został list, w którym ich najbliżsi współpracownicy i przyjaciele z innych konserwatywnych tytułów przekonują, iż pozostali dziennikarze urządzili sobie "polowanie na czarownice". Ich zdaniem, to "intensywna kampania nienawiści", która niedługo może zakończyć się atakami na kapłanów, którym przypina się podobno łatkę pedofilów.
List otwarty dziennikarzy polskich do dziennikarzy polskich
Sygnatariusze tego listu, wśród których oprócz braci Karnowskich znajdują się również Jan Pospieszalski, Krzysztof Czabański i Wojciech Reszczyński sugerują pobłażanie pedofilom w sutannach przypominając historyczne zasługi Kościoła dla odrodzenia demokracji w Polsce. "Bez Kościoła nie byłoby wolnej Polski. Podkreślamy, że zasada ta odnosi się, naszym zdaniem, również do przyszłości" - ostrzegają.
