NIE PRZEGAP Wywiad Tomasza Lisa z Donaldem Tuskiem dziś o 21.50 na TVP2 w programie "Tomasz Lis na żywo"

„Nagi artysta patrzący na swoje przybite do kremlowskiego chodnika jaja”. Tak Rosjanin zaprotestował przeciw Putinowi

Rosyjski artysta Piotr Pawlenski przybił sobie jądra do bruku na Placu Czerwonym w Moskwie.
Rosyjski artysta Piotr Pawlenski przybił sobie jądra do bruku na Placu Czerwonym w Moskwie. Fot. Grani.ru
Ten tytuł to w niedzielę jedna najgorętszych wiadomości za naszą wschodnią granicą. W proteście przeciwko reżimowi Władimira Putina i biernej postawie rosyjskiego społeczeństwa opozycyjny artysta Piotr Pawlenski postanowił przybić swoje genitalia do bruku Placu Czerwonego.

To nie pierwszy odważny i bardzo nietypowy protest w wykonaniu Piotra Pawlenskiego. Wcześniej performer zasłynął akcją w obronie skazanych na pobyt w łagrze członkiń punkowego zespołu Pussy Riot. Wtedy Rosjanin po prostu postanowił zaszyć sobie usta, by w ten sposób nagłośnić problem z brakiem wolności słowa w Rosji. Pomimo nawet tak daleko idących działań opozycjoniście nie udało się poruszyć rosyjskiego społeczeństwa, które od wieków potwierdza są osławioną bierność wobec kolejnych tyranii.

W sobotnie popołudnie Piotr Pawlenski postanowił więc postawić na jeszcze bardziej desperacki performance. Na Placu Czerwonym całkowicie się obnażył, a następnie usiadł na bruku i gwoździem przybił sobie do niego jądra. W ten sposób chciał najdobitniej jak to tylko możliwe pokazać, jak w rzeczywistości wygląda apatia Rosjan.

Jak donoszą rosyjskie media, protest Piotra Pawlenskiego trwał aż półtorej godziny. Później bolesny performance artysty przerwali rosyjscy policjanci, którzy okryli go prześcieradłem. Jądra Rosjanina od kremlowskiego bruku odkuli dopiero ratownicy pogotowia. Pawlenski z raną genitaliów trafił do moskiewskiego szpitala miejskiego. Kiedy lekarze udzielą mu niezbędnej pomocy, zostanie przewieziony na komisariat i najpewniej trafi do aresztu.

Dziennikarze za naszej wschodniej granicy podkreślają, że Piotr Pawlenski nie wybrał na swój protest 10 listopada przypadkowo. W sobotę swoje święto mają bowiem służby podległe rosyjskiemu Ministerstwu Spraw Wewnętrznych. A na co dzień to ono jest właśnie tym gwoździem, który paraliżuje wolę Rosjan do działania przeciwko reżimowi.


Źródło: grani.ru
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
RosjaWładimir Putin
Skomentuj