Grupa naTemat

Wojciech Cejrowski o spaleniu tęczy: "To jest Plac Zbawiciela, a nie plac zboczeńców"

Fragment Kontrowersyjnej wypowiedź Wojciecha Cejrowskiego o tęczy i Marszu Niepodległości na Facebook.com
Fragment Kontrowersyjnej wypowiedź Wojciecha Cejrowskiego o tęczy i Marszu Niepodległości na Facebook.com Screen z Facebook.com
Głosów w dyskusji o tęczy przybywa. Znany ze swoich kontrowersyjnych poglądów Wojciech Cejrowski postanowił wesprzeć podpalaczy i oficjalnie pochwalić ich działania. Na Facebook'u pisze, że pomysłodawcy konstrukcji są sami sobie winni. Mogli przecież wybrać inne miejsce - na przykład Plac Unii Europejskiej.

Jak można się dowiedzieć ze wpisu zamieszczonego na Facebooku Wojciech Cejrowski na marszu był razem z mamą. Otoczony z obu stron kibolami, razem z nimi wykrzykiwał bardzo aktualne hasła ze stanu wojennego oraz pouczał byłych komunistów: "gdzie są flagi?".


To jednak tylko przedsmak. Zamieszki, o których media od wczoraj mówią nieustannie, trwały według niego jedynie 3 minuty.

Najlepsze zostawia sobie jednak na koniec:
–Każdy Polak ma konstytucyjne prawo nie lubić Ruskich i głośno o tym mówić, ile tylko mu się podoba. Każdy Polak, ma konstytucyjne prawo obrzucać ruską ambasadę (nie ludzi, tylko posesję) wszystkim czym tylko chce, a policja ma obowiązek skutecznie bronić placówki dyplomatycznej nawet tak wrogiego państwa, jakim jest Rosja. Na tym polega ta gra w demokrację. To policja jest winna, że nie obroniła ambasady, a nie obywatele, którzy mają konstytucyjne prawo ambasadę obrzucać - pisze na swoim facebookowym profilu.

ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
PatriotyzmMarsz NiepodległościTęcza na placu ZbawicielaWojciech Cejrowski
Skomentuj