Natalia Lesz szczerze o sponsoringu: Miałam takie propozycje. To element showbiznesu

Natalia Lesz o sponsoring: Miałam takie propozycje. To element showbiznesu
Natalia Lesz o sponsoring: Miałam takie propozycje. To element showbiznesu Natalia Lesz
– Proponowano mi wynagrodzenia, nieraz bardzo wysokie – wyznaje Natalia Lesz, która w swoim najnowszym teledysku do piosenki "In love" porusza problem sponsoringu. Jak mówi w rozmowie z naTemat, sponsoring to zjawisko powszechne w showbiznesie. Pieniądze zaś proponują osoby, po których opinia publiczna nigdy by się tego nie spodziewała.

Dlaczego porusza pani temat sponsoringu?


Natalia Lesz: Dlatego że według mnie jest on istotnym problemem i jest w jakimś sensie elementem showbiznesu. Uważam, że należy ten temat poruszać i należy o nim mówić. To chyba naturalne, że sprawy kobiet i rzeczywistość, która ich dotyczy, są mi bliskie. Chyba każda z nas była w sytuacji, czy związku, który z założenia był zły i destrukcyjny. Mój teledysk opowiada historię takiego związku.
 
Czy pani również miała kiedyś takie propozycje, czy po prostu solidaryzuje się z dziewczynami, które w to wpadły?
 
Tak miałam propozycje sponsoringu w różnych formach - protekcyjnych i materialnych. Takie propozycje są zjawiskiem dość powszechnym, jeśli chodzi o showbiznes, ale występują również w każdej innej pracy. Dziedzina zawodowa nie ma tutaj większego znaczenia.
 
Kto proponował pani sponsoring?
 
Były to okoliczności biznesowe. Najczęściej wynikało to na spotkaniach podczas uzgodnień dotyczących kontraktów, nowych projektów, czy castingów. Były to osoby, które chciały w jakiś sposób decydować o mojej karierze bądź miały pozornie duży wpływ na nią. Ale zdarzały się również sytuacje, gdy zaczepiali mnie "pośrednicy" różnych bardzo prominentnych osób i proponowali wynagrodzenie finansowe, nawet bardzo wysokie. Często były to osoby, po których ja, bądź opinia publiczna nigdy by się tego nie spodziewała.
 

Jak się pani zachowywała w takich sytuacjach?
 
Nigdy się na to nie zdecydowałam i nie zdecyduję, ponieważ jestem przeciwna temu procederowi. I choć najczęściej starałam się takie propozycje obracać w żart, to zawsze były to dla mnie sytuacje stresujące, ale również uwłaczające mojej godności jako kobiety.
  
To pani zdaniem obrzydliwe?
 
Sponsoring jest negatywnym zjawiskiem, wiec fakt, że się go proponuje sam w sobie jest obrzydliwy. Uważam, że jeśli ktoś za pomocą pieniędzy, władzy, czy nawet emocjonalnej manipulacji jest osobą korzystającą w takiej relacji, to nigdy nie może to być zdrowy układ.
 
Dlaczego niektóre dziewczyny się na to godzą?
 
Nie wiem. Jest to zapewne podyktowane różnymi aspektami, ja nie chcę oceniać postępowania tych dziewczyn. W teledysku mówię o zjawisku, o destruktywnej relacji kobiety z mężczyzną, której podłoże może być różne. Nie wykluczam też, że czasami dziewczyny wdające się w takie związki lub też tkwiące w nich, nie mają świadomości konsekwencji swoich działań. Przede wszystkim konsekwencji złych dla nich.
 
W teledysku widać swego rodzaju upodlenie i cierpienie. Co chciała pani w ten sposób wyrazić?
 
Teledysk jest kreacją, jest historią, która składa się z elementów, jakie się zdarzają w przypadku takich niszczących zależności. Sceny z alkoholem czy w toalecie są tylko pewnym symbolem. Jeśli natomiast pan pyta, czy są jakieś groźne skutki; czy taki układ niszczy psychikę młodej kobiety w sposób znaczący, to tak, myślę, że skutki sponsoringu są groźne.
 

Czy w naszym społeczeństwie wystarczająco dużo się o tym mówi?
 
Właśnie nie, dlatego chciałam, żeby ten teledysk wywołał dyskusję. Za mało mówi się o przyczynach i za mało o skutkach relacji, które nie powinny mieć miejsca. A często też kobiety będące w takich relacjach kreują zupełnie odmienny obraz rzeczywistości, aprobując i pokazując zjawisko jako normalny sposób na funkcjonowanie. 
 
Co jest przyczyną tego zjawiska?
 
Nie wiem co jest przyczyną. Myślę jednak, że może to być problem nierówności kobiet i mężczyzn, że przyzwalamy na występowanie takich zjawisk, że niemalże mieszczą się one w społecznej normie. Czasami też jest tak, że niektóre kobiety świadomie chcą iść na skróty, aby szybciej, łatwiej i prościej osiągnąć sukces.
  
Teledysk jest mocny, momentami dla niektórych może być nawet szokujący. Co czułaś, gdy powstawał? Praca przy tym teledysku nie była chyba taka, jak przy każdym innym.
 
Praca przy tym teledysku była dokładnie taka sama jak przy każdym innym. Jestem aktorką, dla mnie gra to kreacja, etap powstawania i produkcji jest zawsze podobny. Najwięcej czasu i wysiłku zawsze kosztuje mnie post produkcja i montaż.
 
Zna pani dziewczyny, które zarabiały w ten sposób?

Oczywiście, często też dowiadywałam się o tym zupełnie przypadkowo. Showbiznes jest dziedziną, która wymaga by dobrze wyglądać, nosić drogie ubrania od topowych projektantów, a zarobki z pracy w tej branży przychodzą dużo później, a czasami wcale. Dziewczyny chcą inwestować w siebie, by być lepiej postrzegane, dostawać lepsze propozycje zawodowe. Nie chcę nikogo oceniać, a jedynie piętnować zjawisko, które jest w swym podłożu bardzo złe i w efekcie wyniszczające psychicznie kobiety.  
 
Czy wie Pani, jak duża może być skala zjawiska?
 
Nie znam statystyk ale z moich obserwacji wynika, że jest to zjawisko dosyć częste, szczególnie w większych miastach. Obawiam się również, że jego skala będzie coraz większa.
 
Co pani zdaniem powinno spotykać facetów, którzy wykorzystują słabość lub problemy finansowe młodych dziewczyn?
 
Gdybym to ja mogła decydować, to powinni być oni ścigani przez prawo. Dziewczyny natomiast muszą być uświadamiane, jak wielkie spustoszenie w psychice robią takie relacje. Przede wszystkim jednak młode kobiety wkraczające w życie muszą mieć świadomość swojej siły, wartości i kobiecości.

 
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
MuzykaMediaSeksCelebryciShowbiznesZarobki
Skomentuj