Uwaga: Rząd chce opodatkować szybki internet

Ministerstwo Finansów chce wprowadzić podatek od szerokopasmowego [url=http://tinyurl.com/ndu3pmo]internetu[/url].
Ministerstwo Finansów chce wprowadzić podatek od szerokopasmowego internetu. Fot. Shutterstock
Polska nie jest niestety szerokopasmowym rajem, nie jest drugą Koreą Południową, gdzie każdy obywatel ma super szybki internet. Skoro nie jest, a oczywiste, że internet to przyszłość, to wydawałoby się, że rząd będzie robił wszystko, aby szerokopasmowy internet był powszechnie dostępny. Jest dokładnie odwrotnie. W administracji jest właśnie pomysł opodatkowania szerokopasmowego internetu! Tak! Nie przesłyszeliście się.

Na pomysł wpadło ministerstwo finansów i część samorządów. W tej chwili kable (między innymi światłowody z internetem) znajdujące się w studzienkach nie stanowią budowli, a tym samym nie są opodatkowane, jak nieruchomość.


Ten zapis obowiązuje od 2010 roku, kiedy weszła tak zwana "megaustawa telekomunikacyjna". Miała ona ułatwić budowę szerokopasmowego internetu i zachęcać do inwestycji. Wcześniej bowiem operatorzy spierali się z urzędami podatkowymi i samorządami o kwestię kabli. Samorządy oczywiście chciały pieniędzy, operatorzy twierdzili, że domagają się podwójnego opodatkowania - osobno bowiem studzienki i kabli.

Teraz, po trzech latach, gdy wiele samorządów ma kłopoty finansowe, rząd postanowił pomóc znaleźć dla nich trochę pieniędzy. Podatek od kabli, a tak naprawdę od szerokopasmowego internetu dotknąłby wszystkich operatorów i część sieci akademickich. Negatywnie odbiłby się na projektach szerokopasmowych budowanych z pieniędzy unii. Także na tych samorządowych. Trwa na przykład projekt "Szerokopasmowego Lubuskiego".

Marszałek Jacek Protas, prezes Zarządu Związku Województw RP powiedział naTemat, że 60% kosztów budowy szybkiego internetu w Polsce, to różne podatki!!!
Jacek Protas, prezes Zarządu Związku Województw RP

Samorządy województw inwestują w tej perspektywie unijnej bardzo duże pieniądze w budowę sieci światłowodowych i traktują te inwestycje priorytetowo. Projekty oznaczają szybszy rozwoju e-usług, czystej, niskoemisyjnej gospodarki. Powinny przełożyć się także na dalsze obniżenie kosztów dostępu do Internetu w gospodarstwach domowych. W tej chwili tworzymy niezbędną infrastrukturę, ale później musimy ją także przez wiele lat utrzymywać. Już w tej chwili ok. 60 proc. kosztów utrzymania sieci szerokopasmowych stanowią różnego rodzaju podatki i opłaty. Kolejne obciążenia sprawią, że utrzymanie takiej infrastruktury będzie jeszcze bardziej kosztowne. Powiem tylko, że każda złotówka zainwestowana w rozwój szybkiej sieci już po roku się zwraca i generuje dodatkową złotówkę do PKB. Dlatego sądzę, że pomysły nałożenia nowych podatków są propozycjami krótkowzrocznymi.


Ministerstwo chciałoby podatkować kable, mimo że byłoby to w sprzeczności z Europejską Agendą Cyfrową i rządowym planem budowy szerokopasmowego internetu. Plany i agendy to najwyraźniej jedno, a dziura w budżecie, to drugie. Problem w tym, że nowy podatek może wyciągnąć rocznie nawet 400 milionów złotych. Tylko w województwie lubuskim dodatkowa danina mogłaby sięgnąć 1,5 miliona złotych. To wartość 30 kilometrów kabli światłowodowych, czyli 500 punktów dostępowych.
Wacław Iszkowski, Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji

Opodatkowanie od kabla to nic innego, jak tylko większy fiskalizm, który dodatkowo obciąży samorządy lokalne. Wyrządzi to więcej szkody niż pożytku, ponieważ samorządy, które mają ściśle określone i zbilansowane środki, w chwili wprowadzenia podatku od kabla, zmuszone będą przekazać pieniądze na internet, a zrezygnować z rzeczy ważniejszych.


– Wprowadzenie przez Ministerstwo podatku od szerokopasmowego internetu może w efekcie skutkować rezygnacją samorządów lokalnych z dostępu internetu. Dlaczego? Bo przestanie się to opłacać – dodał prezes Iszkowski, zaznaczając, że stały dostęp do internetu i zapobieganie cyfrowemu wykluczeniu było przecież dotychczas jednym z priorytetów Ministerstwa.

Przeciwko nowemu podatkowi protestują: Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji, Krajowa Izba Gospodarcza Informatyki i Telekomunikacji, Polska Izba Komunikacji Elektronicznej, Lewiatan, oraz była Prezes UKE, Anna Streżyńska.

Wszyscy patrzymy na ministra administracji i cyfryzacji Rafała Trzaskowskiego. Jeśli nie uda mu się powstrzymać "chciwej łapy" ministra finansów, to dla zarówno dla polskiego szybkiego internetu, jak i jego samego, będzie to duża porażka. Trzaskowski przychodził do ministerstwa z opinią człowieka, który rozumie internet. Co powinno oznaczać coś innego niż dodatkowe opodatkowywanie internetu.
ZOBACZ TAKŻE:
WIĘCEJ NA TEMAT:
Internet
Skomentuj