2 miliony Polaków głodują, ty wyrzucisz w święta ponad kilogram jedzenia. Kuroń: Czas na asertywne zakupy

Polacy marnują rocznie 9 mln ton jedzenia
Polacy marnują rocznie 9 mln ton jedzenia Fot. Michał Łepecki / Agencja Gazeta
Zbyt duże zakupy, zbyt duże porcje, zbyt długie przetrzymywanie jedzenia w lodówce - tak Polacy marnują rocznie 9 milionów ton żywności. W jedną noc w śmietniku można znaleźć materiał na 120 talerzy zupy.

- Obowiązkiem każdego gospodarza jest przejrzenie lodówki i wykorzystanie tego co już w niej jest - mówi Jan Kuroń, syn znanego kucharza Macieja Kuronia i szef kuchni. Przyznaje, że u niego w domu takie zasady wprowadzała już babcia.



Takie domy należą jednak w Polsce do mniejszości. Jak wynika z danych FAO, marnujemy 9 mln ton żywności rocznie. W całej Europie wyrzuca się 89 mln ton. Społecznicy, ekolodzy i kucharze obawiają się, że w czasie Wielkanocy problem jeszcze się nasili.

Na zakupy z listą

Jak zmienić sytuację? Jan Kuroń przekonuje, że najlepiej zacząć od siebie.

Rozpocząć dzień od uczty

- Przygotowując się do świąt lub rodzinnych spotkań, proponuję zrobić menu, czyli listę przygotowywanych potraw a także zaplanować ilość osób i dań, które w trakcie świąt chcemy dla nich przygotować - mówi. - Kolejny etap, najcięższy chyba ze wszystkich, to asertywne zakupy. Zróbmy listę. Kupujmy składniki potrzebne, nie wymyślajmy już nowych potraw – skoro wcześniej uznaliśmy zapisane za wystarczającą ilość.

Kucharz przekonuje także, żeby zawsze zwracać uwagę na termin przydatności jedzenia do spożycia tak, abyśmy mogli jeszcze przez jakiś czas przechowywać je w lodówce.

Skarby ze śmietnika

O tym, jak dużo jedzenia marnujemy, przekonał się osobiście dziennikarz Maciej Wasielewski, autor książki "81:1. Opowieści z Wysp Owczych", który pracując nad artykułem postanowił wcielić się w kontenerowca - osobę szperającą w miejskich
Maciej Wasielewski
dziennikarz

Chciałem sprawdzić, co wyrzucają Polacy. Wygrzebywaliśmy banany, pomidory, pieczarki, przyprawy

śmietnikach w poszukiwaniu jedzenia zdatnego do spożycia. Razem z grupą znajomych jednej nocy znalazł w nich żywność, z której - jak szacuje - można było zrobić jakieś 120 talerzy zupy.

- Na Wyspach Owczych poznałem Niemkę, Eleonorę, która pokazała mi jak szuka się jedzenia w kontenerach. Po powrocie do kraju chciałem sprawdzić, co wyrzucają Polacy - opowiada. - Wygrzebywaliśmy banany, pomidory, pieczarki, przyprawy. Wyciągaliśmy tylko te ofoliowane - podkreśla.

Dziennikarz zaznacza, że eskapada była jedynie eksperymentem. Wyniki są jednak szokujące. Żywność znalezioną przez Wasielewskiego i znajomych można było przetworzyć na dziesiątki potraw. - Banan to wartościowe znalezisko. Można go ususzyć i zrobić z niego chipsy. Albo ciasto z cynamonem. Pieczarki można usmażyć i nafaszerować bułę. Foliowana kapusta pekińska spokojnie posłuży do sałatki z kukurydzą i majonezem - mówi.

Oddawać się nie opłaca

Do wyrzucania jedzenia przyznaje się w Polsce coraz mniej ludzi. Dziś robi to co czwarty konsument, jeszcze kilka lat temu - co trzeci. Badania prowadzone przez Banki Żywności pokazują jednak, że ilość zmarnowanych produktów wcale nie maleje.

Maria Gosiewska
koordynatorka kampanii "Nie marnuj jedzenia. Myśl ekologicznie"

Sklepy wolą wyrzucić jedzenie, bo za przekazanie go np. na rzecz jadłodajni musiałyby zapłacić podatek VAT

- Problem leży w całym łańcuchu. Dużo żywności marnuje się już na etapie produkcji. Tak było np. w przypadku afery z bakteriami coli, kiedy rolnikom bardziej opłacało się zakopać warzywa, niż je komuś przekazać, bo za straty dostali odszkodowania - mówi Maria Gosiewska, koordynatorka kampanii "Nie marnuj jedzenia, myśl ekologicznie", którą rozpoczęły Banki Żywności. Jej zdaniem podobnie jest w dystrybucji - sklepy wolą wyrzucić jedzenie, bo za przekazanie go np. na rzecz jadłodajni musiałyby zapłacić podatek VAT.

Sprawa marnowania żywności jest w całej Europie tak poważna, że zajął się nią nawet Parlament Europejski - w styczniu przyjął rezolucję dotyczącą zmniejszenia marnotrawstwa.

Prażymy, zagniatamy, szprycujemy, pieczemy, dekorujemy i… jemy – zapraszamy do mazurka!

Dlaczego marnujemy coraz więcej? Zdaniem Marii Gosiewskiej przyczyna tkwi w dostępności jedzenia i naszej mentalności. - Nasi dziadkowie mieli głęboki szacunek do żywności, bo wiedzieli, skąd ona pochodzi. Dziś dzieci zapytane o to, skąd się bierze mleko odpowiadają: ze sklepu. Starsi kupują za dużo, bo muszą mieć przekonanie, że lodówka musi być pełna. Młodsi wyrzucają, bo zwyczajnie nie umieją gotować - dodaje.

JAK OGRANICZYĆ MARNOWANIE JEDZENIA?

Planuj – pomyśl jak naprawdę chcesz spędzić święta. Ułóż jadłospis dopasowany do ilości osób i ich upodobań kulinarnych, policz realne porcje, sporządź listę koniecznych rzeczy i konsekwentnie się jej trzymaj. Uważaj na promocje i nie kupuj impulsywnie tego, co na pewno się nie przyda. Kupuj rozsądnie – tyle, ile w Twoim domu naprawdę będzie potrzeba.

Przetwarzaj – na wszystko, co zostaje po posiłku spójrz jako na pełnowartościowe jedzenie, nie jak na śmieci. Wszystko, co zostanie po świętach, może być punktem wyjścia nowych potraw. Zadbaj również o to, by właściwie przechowywać jedzenie.

Podziel się – jedzenie można też oddać komuś, kto tego naprawdę potrzebuje, w Polsce ponad 2 miliony osób żyje poniżej granicy skrajnego ubóstwa, wiele z tych osób decyduje się poprosić o pomoc bezpośrednio, innym pomagają stowarzyszenia i organizacje charytatywne.

Posegreguj – oddziel od siebie odpadki i surowce takie jak szkło (słoiki) i papier (foremki po jajkach), które mogą być poddane recyklingowi.

Trwa ładowanie komentarzy...