Nowy program PiS będzie miał zachęcić biedniejszych wyborców.
Nowy program PiS będzie miał zachęcić biedniejszych wyborców. Fot. Dominik Gajda / Agencja Gazeta

Prawo i Sprawiedliwość w latach 2014-2015 przystąpi do maratonu wyborczego z nowym programem. Zaprezentuje go w sobotę na Kongresie w Warszawie. Nam udało się nieco dowiedzieć. Z przecieków i naszych rozmów z politykami PiS wynika, że partia położy duży nacisk na kwestie socjalne. To ukłon w stronę biedniejszej części społeczeństwa. Zapowiada też zmiany w służbie zdrowia, edukacji i powrót do polityki zagranicznej z czasów poprzedniego rządu.

REKLAMA
Politycy Prawa i Sprawiedliwości zarzekają się, że przygotowany pod kierunkiem Jarosława Kaczyńskiego program nie ma nic wspólnego z wyborami i jest długofalowy i rozbudowany. Ma wyznaczać główne cele największej partii opozycyjnej na kilka najbliższych lat i obejmować swym zakresem niemal całość polityki państwa.
Na razie niemal 200-stronnicowy dokument jest trzymany w ścisłej tajemnicy, a jego twórcy oszczędnie dozują przecieki, by w sobotę, na Kongresie Programowym partii osiągnąć efekt świeżości i zaskoczenia. Poza tym wyciągnęli wnioski z zimnego przyjęcia pomysłu przeznaczenia biliona złotych na inwestycje, który ogłosił prezes Jarosław Kaczyński podczas jednego ze spotkań z wyborcami.
Dlatego na razie politycy PiS skupiają się na krytyce dokonań rządu Donalda Tuska i potrzebie zmiany u sterów. Joachim Brudziński nazywa go "programem nadziei dla polskiej oświaty, polskiej służby zdrowia, polskiej gospodarki, dla emerytów, rencistów".

W krytyce rządzącej Platformy podpierają się nawet argumentami dostarczonymi przez polityczną konkurencję. Posłowie PiS intensywnie promują wyliczenia prof. Krystyny Iglickiej-Okólskiej z Polski Razem, która twierdzi, że w zeszłym roku z Polski wyjechało pół miliona osób.
Posłowie intensywnie promują sobotni Kongres Programowy. Moi rozmówcy z PiS kilkakrotnie zapraszali mnie na to spotkanie. Chęcią przyciągnięcia jak największej uwagi w tym czasie uzasadniali też swoją dzisiejszą skrytość.

– To program nie na najbliższe wybory, ale program partii na kilka lat – zastrzega Jarosław Zieliński, do niedawna wiceprezes PiS, który kierował przygotowywaniem programu. – To, co przedstawimy w sobotę to diagnoza sytuacji w kraju. Dla niektórych spraw przedstawimy bardzo konkretne rozwiązania, inne tylko tylko zasygnalizujemy – mówi.
Jeśli jednak PiS wygra wybory, wiele zapisów tego dokumentu będzie realizowane. – Tak, to w pewnym sensie program na wybory, bo chcemy rządzić Polską i do tego czasu program się nie zmieni – zapewnia Zieliński. – Nie wiem jednak w jakim zakresie prowadzący kampanie będą z niego korzystać. Wiadomo, że w kampanii samorządowej nie porusza się tych samych tematów co przed wyborami do parlamentu – tłumaczy.
Nieco więcej szczegółów zdradza tylko Joachim Brudziński, szef Komitetu Wykonawczego PiS.

Ale konkretów posłowie PiS zdradzać nie chcą. – Zapraszam na Kongres. To kompleksowy program, ale nacisk kładziemy na sprawy gospodarcze i społeczne. Wiemy jednak, że aby ten program móc zrealizować konieczna będzie także naprawa instytucji państwa – wyjaśnia.

Jednak, kiedy zaczynamy pytać o konkrety, udaje się nam wyciągnąć od Zielińskiego nieco informacji. – W lipcu 2016 roku znikną ograniczenia w obrocie ziemią, więc musimy się bronić przed wykupem naszej ziemi. Nie wiem, jak dokładnie będzie rozwiązany ten problem, ale na pewno rząd nie będzie dawał rolnikom pieniędzy na zakup gruntów – zapewnia.
Polska lokalna odgrywa dużą rolę w programie PiS – to tam jest elektorat tej partii. – Chcemy zmiany systemu edukacji. Szkoły często są zamykane nie z powodu wysokich kosztów, ale zemsty lokalnych polityków. Dlatego chcemy przywrócić prawo kuratora oświaty do niewyrażenia zgody na zamknięcie szkoły – mówi.
Ale przyznaje, że pieniądze to też problem. – Chcemy wzmocnić pozycję finansową samorządów. Poza tym zmienimy system finansowania oświaty, subwencja jest dzisiaj nadal za niska, chociaż rośnie – dodaje.
Dla wyborców PiS, często ludzi starszych, ważną kwestią jest ochrona zdrowia. – Konieczny jest wzrost wydatków, chociaż nie chcę deklarować jakiegoś konkretnego procenta PKB, do którego wzrosną wydatki – zapewnia. Ale drugą częścią zmian będzie przebudowa systemu finansowania leczenia.
Podstawowy postulat to likwidacja NFZ. – To nie tylko droga w utrzymaniu instytucja, ale też nieefektywna i niekontrolowana przez nikogo. Jej budżet jest poza budżetem państwa i nie mamy nad nim właściwie żadnej kontroli. Trzeba dokładnie zbadać jak te pieniądze przepływają – zapowiada Jarosław Zieliński. Zniknąć ma też płacona oddzielnie składka zdrowotna.
Z jego wypowiedzi wynika, że PiS będzie postulował ukrócenie procederu przejmowania najbardziej lukratywnych kontraktów przez prywatne firmy. – W kardiologii, gdzie wyceny są dobre, kontrakty mają prywatne przychodnie. Ale dzisiaj chciałem się zapisać na badanie serca i termin jest dopiero w maju. Tu widać, że prywatyzacja nie przynosi nic dobrego – oskarża polityk PiS.

Nowości nie należy się spodziewać po części dotyczącej polityki zagranicznej. – To będzie kontynuacja naszej polityki z lat 2005-2007 – mówi prof. Krzysztof Szczerski, który także pracował nad programem. – Chcemy mocno bronić polskich interesów za granicą, wszędzie tam, gdzie działają polscy przedsiębiorcy – zapewnia.
Poza ogólnikami ("program będzie ofensywny i dynamiczny") padają też konkrety. – Jedyną gwarancją naszego bezpieczeństwa jest NATO. Musimy wzmocnić naszą pozycję w Sojuszu. Poza tym konieczne jest zwiększenie naszej własnej zdolności do obrony. Poza tym w dłuższej perspektywie, przy bardziej sprzyjających okolicznościach warto zacieśniać nasze stosunki ze Stanami Zjednoczonymi – wyjaśnia poseł PiS.
Pojawi się też fragment o stosunkach z Rosją i z Niemcami. – To nasi najważniejsi sąsiedzi, więc oczywiście pojawią się też postulaty dotyczące kontaktów z tymi państwami – zapewnia prof. Szczerski. Ale nie chce zdradzić, czy program będzie traktował o zwrocie wraku tupolewa. – To całościowy tekst, nie chcę mówić o szczegółach. Proszę poczekać do soboty – mówi.
Jednak w programie najwięcej będzie o gospodarce. – Przedstawimy pełną wizję rozwoju, w tym także informację, skąd wziąć na to pieniądze. Pojawi się też wyliczenie, skąd wziąć bilion złotych, o którym mówił prezes Kaczyński. To odpowiedzialny plan, taki, który nie naraża finansów publicznych – zapewnia prof. Szczerski.
Jednak poza wsparciem dla biznesu będzie dużo elementów dla ludzi potrzebujących wsparcia. – Chcemy postawić na rozwój, który nikogo nie wyklucza. To będzie główne przesłanie tej części gospodarczej – ujawnia poseł PiS. Brzmi to jak zapowiedź wielkiego rozdawnictwa i już spotyka się z krytyką i pytaniami o los trzech milionów mieszkań.

Nowy program PiS będzie mieszanką pomysłów, które partia już ogłosiła oraz nowych idei. Znając polityków tej partii wiele z nich może nas zaskoczyć, niektóre wywołają niedowierzanie, a część z nich będzie powodem do śmiechu. Ale które konkretnie dowiemy się w sobotę.