
Co się stało z samolotem malezyjskich linii lotniczych MH370? Spadł do morza? Rozbił się? A może został porwany? Tego jeszcze nie wiedzą nawet śledczy i ekipy poszukiwawcze z całego świata. Dziwi natomiast fakt, że samolot, który w dzisiejszych czasach jest śledzony przez najnowsze technologie, tak nagle znika z radarów, a mimo to w telefonach komórkowych jego pasażerów cały czas słychać sygnał. Halo?! Czy wszystko w tej sprawie gra?
#mh370 World's first 16 ctries' 13 warships, 300yds apart 20knts, searching every inch of big ocean till it's found pic.twitter.com/J97X15miUe
— SINGAPORE TODAY (@sgify) March 11, 2014
Druga zagadka. Krewni i znajomi pasażerów odkryli, że mogli znaleźć swoich bliskich online za pomocą chińskiego komunikatora „QQ”. Natomiast inni, kiedy dzwonili, słyszeli sygnał, choć telefony nie zostały odebrane. Te doniesienia potwierdziły rodziny ponad stu pasażerów oraz przedstawiciele linii lotniczych, którzy próbowali kontaktować się z załogą. Zdaniem ekspertów nie musi to oznaczać jednak, że właściciele żyją.
Co się stało z samolotem MH370? Najczęściej pojawiające się tezy
Wybuch w powietrzu: brak śladów wraku może być spowodowany tym, że samolot spadł do malezyjskiej dżungli
Atak terrorystyczny: Szef CIA nie wykluczył takiej ewentualności. Do tego dwóch pasażerów weszło na pokład z fałszywymi paszportami
Kłopoty z zasilaniem: Sabotażysta mógł odciąć wszystkie źródła prądu w samolocie. W końcu na pokładzie było 20 ekspertów od elektroniki
Porwanie: tę tezę potwierdziłyby domysły o tym, że samolot zawrócił. Można to połączyć z tezą o porwaniu terrorystycznym
Błąd pilota: Kapitan samolotu był znany z tego, że zapraszał pasażerki do kokpitu, i regularnie palił przy nich cygara. Czyżby coś przeoczył?
Samobójstwo pilota: Ostatnie słowa pilota podobno brzmiały „No dobra, dobranoc”
Szef CIA John Brennan nie wykluczył, że samolot mógł zostać uprowadzony. Dodał, że agenci wcześniej donosili, że do porwania może dojść.
Skoro tak, to jak wyjaśnić kolejne doniesienie, że 10 mil od zachodniego wybrzeża Malezji natrafiono na niezwykle istotny ślad samolotu. Rybacy z Port Dickson przekazali do Malezyjskiego Urzędu Morskiego tratwę ratunkową, która ich zdaniem mogła należeć do samolotu linii Malaysia. Na boku nadmuchiwanej szalupy jest napis „Boarding”, który zdaniem ekspertów potwierdza tę hipotezę. Obecnie w region popłynęło kilka okrętów poszukiwawczych, które sprawdzą, czy tam doszło do wypadku.
I choć niektóre wątpliwości udaje się rozwiać, to zniknięcie tego samolotu pozostaje jedną z najbardziej tajemniczych spraw lotniczych w historii. Przynajmniej na razie. Po odnalezieniu czarnych skrzynek może się okazać, że jej przyczyny były zupełnie inne (i mniej wymyślne) niż wszystkim się wydawało.
