Kard. Stanisław Dziwisz ubolewa nad "czerwonymi oknami" w Krakowie.
Kard. Stanisław Dziwisz ubolewa nad "czerwonymi oknami" w Krakowie. Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gazeta

Kard. Stanisław Dziwisz jest zaniepokojony stanem Kościoła w Krakowie i moralnością w grodzie Kraka. - W Wielki Piątek ze smutkiem zauważyłem, że wiele lokali było otwartych i bynajmniej nie świeciło pustkami. Kusiły także czerwone światła w oknach - ubolewał metropolita krakowski podczas wielkanocnego spotkania z wiernymi.

REKLAMA
Przy okazji nabożeństwa celebrowanego w klasztorze Sióstr Norbertanek na krakowskim Salwatorze kard. Stanisław Dziwisz uskarżał się także na spadającą liczbę praktykujących krakusów. - Jeśli w Krakowie na mszach niedzielnych mamy około 40 proc. wiernych, to gdzie są pozostali - pytał najbliższy współpracownik i przyjaciel - wkrótce świętego - Jana Pawła II.
Szansy na odnowę moralną pod Wawelem kard. Dziwisz upatruje jednak w krakowiankach. - Drogie niewiasty królewskiego Krakowa, podejmijcie i wy to szlachetne zadanie głoszenia Chrystusa Zmartwychwstałego. Przeciwstawiajcie się wszelkim próbom wprowadzania pogańskich obyczajów w mieście błogosławionego, wkrótce świętego papieża Jana Pawła II - apelował do kobiet.
W ocenie metropolity krakowskiego, wierni z jego miasta muszą zrobić dziś wszystko, co w ich mocy, by Kraków znowu stał się "miastem wielkiej historii", a nie tylko "miastem sklepów alkoholowych i czerwonych okien".

Źródło: TVN24.pl