
Separatyści, którzy na wschodzie Ukrainy porwali obserwatorów OBWE, oznajmili, że są gotowi wymienić zakładników na swoich kolegów, zatrzymanych przez siły ukraińskie. – Junta z Kijowa przetrzymuje naszych kolegów i towarzyszy, więc jeśli jest taka możliwość, jesteśmy gotowi na wymianę – powiedział Wiaczesław Ponomariow, który jest separatystycznym „merem” Słowiańska.
Ponomariow zapewnił, że uprowadzeni obserwatorzy OBWE, w tym Polak Krzysztof Kobielski, czują się dobrze, są karmieni i przetrzymywani w dobrych warunkach. Jeden z zakładników choruje wprawdzie na cukrzycę, ale – jak podkreślił cytowany przez stację TVN24 Ponomariow – ma dostęp do leków.
– To żołnierze, którzy przebywali na naszym terytorium bez naszej zgody, więc oczywiście są więźniami – powiedział, dodając, że w czasie wojny więźniowie zawsze są „służącą do dokonywania wymiany” walutą. Ponomariow zaznaczył przy tym, że rosyjski rząd nie kontaktował się z nim ws. ewentualnego uwolnienia obserwatorów. Według niego obserwatorzy OBWE mogli się podejmować działalności wywiadowczej.
Służba Bezpieczeństwa Ukrainy (SBU) twierdzi, że obserwatorzy OBWE zostali porwani w okolicy Słowiańska przez separatystów za wiedzą i przyzwoleniem Rosji. Według SBU uprowadzeni obserwatorzy mogą zostać użyci przez separatystów jako „żywe tarcze”.
Polska wzywa do uwolnienia obserwatorów Tymczasem polskie MSZ i MON wezwały porywaczy do natychmiastowego uwolnienia zakładników.
Wspólne oświadczenie MON i MSZ
Czytaj także:
źródło: TVN24
