Jacek Kurski przypominał, iż to lewica uczestniczyła w przyjęciu konstytucji odwołującej się do Boga.
Jacek Kurski przypominał, iż to lewica uczestniczyła w przyjęciu konstytucji odwołującej się do Boga. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

- Nie widzę powodu, by nie przyjmować tak oczywistej uchwały - mówił w poniedziałkowym programie "Tomasz Lis na żywo" na antenie TVP w Stefan Niesiołowski o zamieszaniu wokół upamiętnienia kanonizacji Jana Pawła II przez Sejm. Jacek Kurski decyzję parlamentu argumentował tymczasem faktem, iż absolutna większość Polaków jest ochrzczona, a związek państwa z Kościołem zakłada sama konstytucja.

REKLAMA
- Kanonizacja jest uroczystością religijną w stu procentach - odpowiadała politykom prawicy prof. Joanna Senyszyn. Jej zdaniem, nawet statystyki oglądalności uroczystości kanonizacyjnych dowiodły, iż Jan Paweł II jest dla Polaków równie ważny, co niektóre odcinki serialu "M jak miłość", które przyciągały przed telewizory z podobną siłą.
Kandydatka Sojuszu Lewicy Demokratycznej w wyborach do Parlamentu Europejskiego oceniała również, iż sam Jan Paweł II "obniżył kryteria świętości". Senyszyn zasugerowała, iż było to ze strony papieża-Polaka działanie z premedytacją, które wpisywało się w wieloletnią politykę Watykanu prowadzącą do tego, by kolejni papieże mogli być szybko kanonizowani, a papiestwu nadać cechy świętości.
- Polska nie jest państwem laickim w rozumieniu Francji - przekonywał tymczasem europoseł Jacek Kurski z Solidarnej Polski. Jedne z głównych liderów ugrupowania Zbigniewa Ziobry podkreślał, iż nawet w przyjętej także przez lewicę konstytucji znalazło się odniesienie do określonego systemu wartości i Boga. Zatem nie powinni nikogo oburzać, że parlament uczcił przywódcę Kościoła katolickiego.
Z tym rozumieniem związku państwa i Kościoła nie mógł zgodzić się poseł Andrzej Rozenek z Twojego Ruchu. - Chcemy żyć w państwie świeckim, które niekoniecznie musi być utożsamianie z jakąś religią - mówił polityk. I przypominał, że Kościół kojarzy się wielu nie tylko z kolejnymi świętymi, ale także biskupami chroniącymi pedofilów w sutannach.