
Roman Giertych, były wicepremier w rządzie Jarosława Kaczyńskiego, jest zdania, że pod rządami PiS Polska jeszcze bardziej zaangażowałaby się w wydarzenia na Ukrainie i znalazłaby się w otwartym konflikcie z Rosją. Dlatego też wzywa wyborców, by „głosowali odpowiedzialnie”.
REKLAMA
„Polacy idąc do głosowania w eurowyborach powinni sobie odpowiedzieć na pytanie, czy chcieliby, aby Polskę reprezentowali ci, którzy gotowi są posłać nasze wojska na front ukraiński, czy ci, którzy dbają o polski patriotyzm, ale są rozważni” – ocenił Giertych na antenie TVP Info.
Według niego tę pierwszą grupę reprezentują politycy PiS na czele z Jarosławem Kaczyńskim. „Jestem przekonany, że gdyby teraz Polską rządzili Jarosław Kaczyński, Antoni Macierewicz i Adam Hofman, polskie wojsko byłoby na Ukrainie. To doprowadziłoby do otwartego konfliktu z Rosją” – stwierdził.
Komentując sytuację na Ukrainie były wicepremier przekonywał też, że Kijów nie radzi sobie z opanowaniem sytuacji. „Oczywiście państwo ukraińskie jest prowokowane przez Rosję. Najwięcej krwi popłynie w Odessie, to jest kluczowe miasto dla Ukrainy, po tym, jak Krym odpadł od tego państwa” – zaznaczył.
"Najgorszym będzie wariant, w którym sytuacja na Ukrainie zacznie przypominać tę w Syrii. Czyli będzie to kraj, który niby ma rząd, ale jest kontrolowany przez separatystów i buntowników" – dodał.
Giertych był również pytany o swoje plany polityczne i o to, czy rozważał start w wyborach do Parlamentu Europejskiego. "Nie chciałem kandydować do europarlamentu. Nie zajmuję się teraz polityką" – uciął.
Źródło: TVP Info
