Pracownicy europarlamentu protestują przeciwko podwyżce cen na stołówce
Pracownicy europarlamentu protestują przeciwko podwyżce cen na stołówce Fot. Tomasz Waszczuk / AG

Tuż przed wyborami Parlamentem Europejskim wstrząsa rewolucja. Od dwóch tygodni pracownicy europarlamentu, którzy korzystają ze stołówki, za porcję świeżych warzyw muszą płacić nawet trzy razy więcej niż wcześniej. Wielu nie chce się z tym pogodzić i zapowiada protest.

REKLAMA
Do niedawna standardowa sałatka w siedzibie PE w Brukseli kosztowała trochę ponad 2 euro. Od 23 kwietnia cena zależy jednak nie od wielkości talerzyka, ale od wagi posiłku. A to sprawiło, że zwykła porcja warzyw znacznie podrożała. Administracja europarlamentu tłumaczy, że zmiana ma na celu walkę z marnotrawieniem żywności. Postawiła sobie za cel, by pod koniec roku marnowano o 20 proc. mniej żywności niż w poprzednich latach.
Taka argumentacja nie przekonuje jednak eurokratów. „Wybrałem się dziś do naszej czarującej kantyny i ze zdziwieniem stwierdziłem, że moja zwykła sałatka kosztuje trzy raz więcej niż przed świętami wielkanocnymi” – skarży się jeden z nich w e-mailu, który trafił na skrzynki sześciu tysięcy pracowników europarlamentu.
W reakcji na tę wiadomość podniosły się kolejne głosy oburzonych sałatkowych aktywistów. „Bardzo mi przykro, ale nie dostrzega logicznego związku między czysto handlowym zabiegiem podwyższenia ceny, a ograniczeniem marnotrawienia żywności” – przekonuje inny pracownik.
Niektórzy twierdzą nawet, że winna podwyżce jest... unijna biurokracja. "Inflację cen żywności zawdzięczamy po prostu wspólnej polityce rolnej UE ze wszystkimi jej normami dotyczącymi zdrowia i bezpieczeństwa oraz całej zielonej agendzie" - brzmi jeden z komentarzy.
W internecie "sałatkowy bunt" spotyka się raczej z kpinami. Komentatorzy piszą, że zarabiający ciężkie pieniądze eukraci mogą zapłacić trochę więcej za posiłek. Z kolei na Twitterze pojawiło się wyliczenie, z którego wynika, że utrzymanie stołówek i restauracji w instytucjach UE kosztuje europejskich podatników prawie 4 mln euro rocznie.
Źródło: wp.pl