
Źle skończyła się majówka dla Izabeli Łukomskiej-Pyżalskiej i jej męża. Po powrocie od teściów okazało się, że ktoś włamał się do ich domu i ukradł biżuterię oraz zegarki. Policja oszacowała straty na 200 tys. zł, a małżeństwo biznesmenów wyznaczyło 20 tys. zł nagrody dla osoby, która pomoże w odnalezieniu kosztowności.
Na podstawie informacji, że złodzieje wiedzieli, gdzie szukać biżuterii i dysku z nagraniami z kamer, Szuba wnioskuje, że mieli dobre rozpoznanie: - W kradzież może być zamieszana osoba, która odwiedzała państwa Pyżalskich w ich domu. Ta osoba nie musi być jednak wykonawcą. Wystarczy, że złodziej miał dobre informacje od osoby, która była w środku. CZYTAJ WIĘCEJ
Nie pomógł alarm, który włączył się po wyważeniu okna. Jak tłumaczy Łukomska-Pyżalska sąsiedzi myśleli, że gospodarze są w domu, bo na podjeździe stał jeden z ich samochodów. Wydaje się, że sprawa ma charakter typowo rabunkowy, chociaż Izabela Łukomska-Pyżalska jest kandydatką w wyborach do Parlamentu Europejskiego z listy Europa Plus-Twój Ruch.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"

