Janusz Reiter - były ambasador Polski w Niemczech i Stanach Zjednoczonych
Janusz Reiter - były ambasador Polski w Niemczech i Stanach Zjednoczonych Fot. AG

Oburzenie dwóch gazet: "Wyborczej" i "Rzeczpospolitej" wywołała informacja o planowanym udziale prezesa PKN Orlen Jacka Krawca w Forum Ekonomicznym w Petersburgu. Sprawę skomentował już premier Donald Tusk. Jest to dyskusja, jaką politykę gospodarczą powinna prowadzić Polska z Rosją po Krymie. Na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach naTemat rozmawiało o tym z Januszem Reiterem – byłym ambasadorem Polski w Niemczech i USA.

REKLAMA
Czy prezes PKN Orlen powinien wziąć udział w szczycie energetycznym w Petersburgu?
Do rozważenia są dwie sprzeczne racje. Jedna przemawia za tym, by Jacek Krawiec wziął udział w spotkaniu. W polskim interesie nie leży zrywanie wszelkich więzi z Rosją. W polskim interesie nie leży powiększanie strat, które i tak będą z powodu konfliktu z Rosją. Trzeba podtrzymywać kontakty społeczne, kulturalne. Mam w tej sprawie opinię jednoznaczną.
A w sprawie kontaktów gospodarczych?
Sprawa jest trochę trudniejsza. Jeśli je prowadzimy to podważamy krytykę, którą kierujemy wobec zachodnich firm. Ona jest często mało rozumna, ale przecież mówimy często, że ci kapitaliści się niczym nie przejmują poza swoim biznesem. Choćby nie wiem co, oni będą go doglądać. W Polsce jest legenda, że niemiecki rząd na przykład prowadzi politykę pod dyktando biznesu. Nie, nie prowadzi. Niemiecka gospodarka nie dyktuje polityki.
Oczywiście rząd bierze pod uwagę interesy biznesu, ale to nie jest dyktando. Jeżeli niemiecki biznes formułuje pewne oczekiwania, to oczywiście tłumaczy to swoimi interesami, po drugie stara się też wykorzystać istniejące w społeczeństwie wątpliwości, nastroje. I to raczej nastroje społeczne mają wpływ na politykę rządu. W sprawach energetycznych rząd niemiecki prowadził politykę, która wywołuje często furię firm.
Jaka powinna być polityka gospodarcza Polski wobec Rosji po Krymie.
Odpowiedzialność polityczną za wyjazd prezesa PKN Orlen do Rosji bierze rząd Donalda Tuska.

Donald Tusk o sprawie

Prezes Orlenu odpowiada nie za politykę, byłbym bardzo niezadowolony, gdybym się dowiedział, że prezes spółki z udziałem skarbu państwa, spółki, która zajmuje się produkcją i dystrybucją paliw zaczął uprawiać geopolitykę. On jest odpowiedzialny za dobre funkcjonowanie firmy, za to bierze pieniądze.


Ja się zupełnie nie oburzam na udział w tej konferencji. Uważam, że kiedyś trzeba będzie wrócić do współpracy z Rosją. Niedobrze byłoby, gdyby tego dnia się okazało, że trzeba wszystko odbudowywać od zera. Podsumowując: dostrzegam sprzeczność racji, ale uznaję, że racje przemawiają by brać udział w takich spotkaniach.