"My Słowianie" Cleo i Donatana w finale Eurowizji. Pierwszy raz od sześciu lat Polska przebrnęła eliminacje

Cleo swoim występem zagwarantowała miejsce w finale Eurowizji
Cleo swoim występem zagwarantowała miejsce w finale Eurowizji zrzut z ekranu YouTube/eurovision song contest
O tym, że Donatan i Cleo będą nas reprezentować podczas Eurowizji zadecydowano za zamkniętymi drzwiami. Decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę. Cleo udało się zachwycić widownię na scenie i dzięki temu po raz pierwszy od 2008 roku będziemy mieli swojego reprezentanta w finale Eurowizji.


Cleo, choć bez Donatana, wystąpiła na kopenhaskiej scenie w półfinale konkursu Eurowizja. To dlatego, że producent utworu wolał, aby zamiast niego na scenie wystąpiła dodatkowa tancerka. Zdaniem Donatana dzięki temu ruchowi przekaz piosenki "My Słowianie" był mocniejszy. I rzeczywiście ten ruch podziałał, gdyż po raz pierwszy od sześciu lat mamy swojego reprezentanta w finale Eurowizji.

To co wyróżniło nasz występ od większości pozostałych krajów był motyw ludowy. Cleo na scenie pojawiła się w minisukience w ludowe wzory. Towarzyszyły jej tancerki Zespołu Pieśni i Tańca Mazowsze oraz dwie modelki. Wszystkie ubrane były w stroje ludowe. Dzięki temu występ Polek jeszcze bardziej mógł zapaść w pamięć widzów Eurowizji, którzy potrafią docenić oryginalność kostiumów (vide Lordi, czy Rusłana).


Zresztą nie tylko telewidzowie (co pokazali za pomocą głosów), ale i samej publiczności w Kopenhadze podobał się występ Cleo. Kiedy tylko wokalistka skończyła śpiewać w towarzystwie tancerek oraz modelek (ubijających masło i piorąc pranie) widownia nagrodziła ją oklaskami. To dobra wróżba przed sobotnim finałem. Może po raz pierwszy od 2003 roku, kiedy to Ich Troje zagrało „Żadnych Granic” znajdziemy się przynajmniej w pierwszej dziesiątce Eurowizji.


Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...