
Nie musisz być krezusem, by mieć willę w Hiszpanii czy olbrzymią rezydencję w USA. Na świecie jest wiele nieruchomości, które możesz nabyć za niewielką, nawet jak na polskie standardy, gotówkę - do 100 tysięcy złotych. Za tyle w Polsce kupimy niewielkie mieszkanie i to na peryferiach, na pewno nie w mieście. W świecie zachodnim tyle pieniędzy wystarczy do kupna czegoś większego.
REKLAMA
Nieruchomości nie da się kupić tanio? To nieprawda. Przejrzeliśmy ceny domów z całego świata, patrzyliśmy na cenę podstawową i lokalizację. Część z nich jest tak tania, bo licytuje się je na aukcjach komorniczych, ale szokująco niskie ceny wywoławcze sugerują, że nieruchomości te zostaną sprzedane za niewiele więcej.
Chyba największą perełką architektury wśród tych wszystkich domów jest olbrzymia rezydencja w Detroit, w USA. Prawie 400 metrów kwadratowych, 69 okien, 7 pokoi. Żyć, nie umierać. Po prostu bajecznie. Zapomnielibyśmy dodać, że ta rezydencja została wybudowana w stylu Tudoriańskim. Wyeksponowane drewno, piękne ceglane kominy. Ile byście za to dali? Przyjrzyjcie się zdjęciom.
A teraz czas na to, by podać wam cenę wywoławczą: 1000 dolarów. Czyli nieco ponad trzy tysiące złotych. To tyle, co jedna średnia krajowa. Nawet za chwilówkę można byłoby takie gospodarstwo domowe kupić. Oczywiście, trzeba wygrać aukcję, ale kto wie, może nikt nie przebije tysiąca dolarów.
Niestety, USA jest daleko, ale i w Europie nie brakuje tanich nieruchomości. W poszukiwaniu domów za grosze najpierw zaczęliśmy od Hiszpanii.
150 kilometrów na zachód od Barcelony, w położonej nad rzeką Ebro Riba-Roja D'ebre, można za niewielkie pieniądze kupić 4 pokojową willę. Może i nie jest to „cacko” na wzór amerykańskiej rezydencji, jednak 7,5 tysiąca euro to naprawdę niewiele. U nas za 32 tysiące złotych kupimy co najwyżej kawalerkę w „Polsce B”, choć to też pewnie graniczyłoby z cudem.
Pewnie część z was wolałaby jednak zamieszkać nad morzem. Z tym też nie ma problemów. W okolicach Walencji można za około 7,7 tysięcy euro kupić czteropokojowe mieszkanie. Nieruchomość nie powala na kolana, ale cena już tak.
A co powiecie na jednorodzinny dom w W Wielkiej Brytanii? Znaleźliśmy piękny domek w Walii za niecałe 10 tysięcy funtów. Tradycyjne budownictwo, ładna miejscowość.
Macie więcej na koncie? Za niecałe 20 tysięcy funtów kupimy domek w północnej Anglii. Na dole kuchnia, jadalnia, salon, na górze dwa pokoje. Jeszcze do tego ogródek. Dodamy, że w tym zakresie cenowym znajdziecie jeszcze więcej takich „posiadłości”.
Najdroższa wydaje się być Francja. Tu musicie się trochę wykosztować, by zakupić dużą nieruchomość. Bagatela 120 tysięcy złotych trzeba mieć na koncie, by kupić pięciopokojowy dom w Dordogne. To 20 procent więcej, niż zakładaliśmy. Ale w sumie warto wydać, bo w cenie jest 70 metrowa stodoła.
Oczywiście są jeszcze inne kraje w których możecie tanio kupić domy. Wystarczy wyjechać do Grecji, gdzie od czasu kryzysu ceny znacząco spadły. Zatem chcecie coś kupić za "grosze" zagranicą? Przeglądajcie strony. Może przytrafi wam się okazja?
