Zbigniew Rybczyński zamierza zrzec się polskiego obywatelstwa
Zbigniew Rybczyński zamierza zrzec się polskiego obywatelstwa Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Zbigniew Rybczyński, laureat Oscara za film animowany "Tango", zamierza zrzec się polskiego obywatelstwa. Jest to znak protestu przeciwko nieprawidłowościom, do jakich miało dochodzić we wrocławskim Centrum Technik Audiowizualnych, i zachowaniu ministra kultury Bogdana Zdrojewskiego. – Mówię mu o kradzieżach, a pan minister zamiata sprawę pod dywan, bo prawdopodobnie chodzi o jego kolesi. Gdy w końcu sprawa trafia do prokuratury, to ja następnego dnia zostaję zwolniony – oznajmił rozgoryczony Rybczyński.

REKLAMA
Reżyser powiedział portalowi Dziennik.pl, że prośbę o odebranie obywatelstwa skieruje do prezydenta i premiera.
– Zostałem upokorzony, zgnojony i nie chcę żyć w kraju, gdzie stosuje się metody rodem z czasów stalinowskich. Ten sam minister, który mnie odznaczał za zasługi dla polskiej kultury, wylał na mnie wiadro pomyj, przy milczącej akceptacji większości najważniejszych przedstawicieli polskiej kultury. Część milczy w obawie przed tym, że straci państwowe dotacje – oświadczył Rybczyński.
Afera rozpętała się w październiku ubiegłego roku. Dyrektor Centrum Technologii Audiowizualnych CeTA zwolnił Rybczyńskiego ze stanowiska dyrektora artystycznego i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Miało ono polegać m.in. na „wyprowadzaniu środków publicznych z Wytwórni Filmów Fabularnych i CeTA, podrabianiu dokumentów, niegospodarności oraz zawieraniu niekorzystnych umów”. Wszystko rzecz jasna pod rządami reżysera.
Minął miesiąc i nadeszła riposta Rybczyńskiego. Jak się okazało, to on, już w marcu 2012 roku, wykrył, że środki finansowe zostały sprzeniewierzone przez pracowników centrum, że dochodziło do zatrudniania fikcyjnych osób i zawyżania rachunków. Co więcej, w tej sprawie osobiście interweniował w Ministerstwie Kultury oraz Polskim Instytucie Sztuki Filmowej. – Zażądałem złożenia sprawy do prokuratury w sprawie poprzedniego dyrektora i wyjaśnienia całej sytuacji – mówił.
Sam też złożył pozew przeciwko ministrowi Bogdanowi Zdrojewskiemu oraz dyrektorowi CeTA, który go zwolnił. Domaga się przeprosin, bo, jak twierdzi, stał się kozłem ofiarnym. – Ujawniam milionowe malwersacje. Z tego powodu jestem oskarżony, oczerniony i skopany. Bogdan Zdrojewski publicznie kłamie, próbując mnie oczernić. Jeśli nadal będzie ministrem kultury, zrzeknę się obywatelstwa – zapowiedział na antenie RMF FM.
Czy to jego wersja jest prawdziwa? Rozstrzygnie to sąd, ale w konflikcie o CeTA po stronie Rybczyńskiego stoi wielu artystów i ludzi sztuki. Petycję w sprawie przywrócenia reżysera na stanowisko w centrum podpisali m.in. Agnieszka Holland i Joanna Kos Krauze. Powstała też strona rybczynskicase.com, gdzie zbierane są głosy poparcia.

źródło: Dziennik.pl