Jarosław Kaczyński wyjaśnił, że pożyczał pieniądze, by " życia swojej ciężko chorej mamy"
Jarosław Kaczyński wyjaśnił, że pożyczał pieniądze, by " życia swojej ciężko chorej mamy" Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Komentując doniesienia o zaciągniętych pożyczkach, Jarosław Kaczyński wyjaśnił, że nie ujawnił nazwisk swoich wierzycieli w trosce o ich prywatność. – Rzecz dotyczy osób, które być może nie chcą, żeby inni wiedzieli, iż są ze mną zaprzyjaźnione – powiedział Kaczyński. Prezes PiS podkreślił, że zapożyczał się, by móc pokrywać koszty związane z opiekowaniem się ciężko chorą matką.

REKLAMA
Odpowiadając na pytanie dziennikarza, Kaczyński powiedział, że zaciągał pożyczki, ponieważ musiał mieć środki „na obronę życia swojej ciężko chorej mamy”. – Ona potrzebowała całodziennej opieki, zatrudnienia pań pielęgniarek na etatach. To dalece przekraczało moje możliwości, tzn. moje dochody, więc musiałem się zapożyczyć – wytłumaczył prezes PiS.
Kaczyński powiedział, że nie podaje w oświadczeniach majątkowych nazwisk swoich wierzycieli, ponieważ są to osoby prywatne, a sejmowa Komisja Etyki Poselskiej nigdy nie domagała się od niego ujawnienia ich nazwisk. – [Komisja] nigdy nie miała do mnie żadnych pretensji o to, że po prostu stwierdzam, że są to długi prywatne – zaznaczył były premier.
Prezes PiS dodał, że jeśli komisja zażąda podania nazwisk prywatnych wierzycieli od wszystkich posłów, to on poda wszystkie niezbędne dane. „Newsweek” napisał, że na początku bieżącej kadencji Sejmu Kaczyński przyznał w oświadczeniu majątkowym, że zaciągnął pożyczkę prywatną w wysokości 200 tys. złotych.
W tegorocznym oświadczeniu szef PiS wymienił 80 tys. zł „zobowiązania prywatnego” i ok. 150 tys. zł pożyczki bankowej. Adam Hofman wyjaśnił, że pożyczka bankowa została zaciągnięta w SKOK.
Marszałek Sejmu nie zbada oświadczenia
Żadnych działań związanych z oświadczeniem prezesa PiS nie będzie podejmowała Marszałek Sejmu Ewa Kopacz. – Marszałek Sejmu nie ma możliwości badania oświadczeń majątkowych posłów i przedkładania na tej podstawie wniosków – wyjaśnia Iwona Sulik, rzeczniczka Ewy Kopacz.
– Analizy tych dokumentów dokonują komisja etyki i urzędy skarbowe. Komisja porównuje złożone oświadczenia z dokumentami z poprzedniego roku i przedstawia wnioski prezydium Sejmu, więc pani Marszałek dowiaduje się o nich w tym samym czasie, co wicemarszałkowie – dodaje. Z kolei rzetelność i prawdziwość oświadczeń analizuje CBA.
Współpraca: Kamil Sikora