
Darmowe podręczniki jeszcze nie weszły do szkół, a Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne już rozpoczęły proces zwolnień grupowych. – W wyniku bezkompromisowych działań rządu pracę w ciągu najbliższych lat może stracić nawet kilka tysięcy osób w całej branży wydawniczej – ostrzegł Jerzy Garlicki, prezes WSiP.
REKLAMA
W komunikacie WSiP podkreślono, że wydawcy edukacyjni od dawna zwracają uwagę na „negatywny wpływ”, jaki działania rządu będą mieć na system edukacji i szkolny rynek. Przejawem tego „negatywnego wpływu” są zapowiedziane przez WSiP zwolnienia grupowe.
Zgodnie z polskim prawem, 19 maja 2014 rozpocznie się proces negocjacji ze związkami zawodowymi, a finalizacja rozmów przewidziana jest na pierwszą połowę czerwca 2014. W trakcie negocjacji zostanie ustalona liczba osób, które zostaną zwolnione oraz szczegółowe warunki zwolnień.
Prezes WSiP stwierdził, że tak drastyczne kroki są „rynkową koniecznością”. – I jest to dopiero początek procesu, o którym i wydawcy, i zewnętrzne organizacje wielokrotnie wspominały – podkreślił Garlicki.
WSiP zaznaczyły, że strona rządowa nie uwzględniła żadnych uwag, jakie zgłaszali jej nauczyciele, eksperci, rodzice i sami wydawcy. Gabinet Donalda Tuska nie chciał nawiązać dialogu i nie przystał na propozycję powołania zespołu roboczego.
– Tym samym projekt ustawy oraz projekt rządowego podręcznika są autorskimi projektami MEN, powstałymi bez udziału ekspertów edukacyjnych związanych z rynkiem wydawniczym – zaznaczono w komunikacie WSiP.
Uczniowie pierwszych klas szkół podstawowych mają otrzymać darmowy podręcznik już 1 września 2014 roku. W ciągu następnych trzech lat bezpłatne podręczniki mają trafić do drugo- i trzecioklasistów.

