Jeśli wygra Real, Ronaldo zafunduje kolegom samochody. 7 rzeczy, o których nie wiedziałeś przed finałem Ligi Mistrzów

W finale Ligi Mistrzów Real Madryt zagra z Atletico Madryt
W finale Ligi Mistrzów Real Madryt zagra z Atletico Madryt Fot. Shutterstock
Już dziś wieczorem w historycznym finale Ligi Mistrzów w Lizbonie zmierzą się dwie drużyny z Madrytu: Real i Atletico. Dlaczego "historycznym"?



1. Atletico 6 razy biedniejsze


„Jaka jest różnica między Realem a Atletico? Jakieś 400 milionów – powiedział niedawno trener zespołu z Vicente Calderon Diego Simeone. Odnosił się do danych z poprzedniego roku, kiedy Real uzyskał przychód w wysokości 518 milionów, a Atletico 120 milionów euro. Przepaść jest ogromna, ale, co doskonale widać po tegorocznych wynikach w lidze hiszpańskiej i Lidze Mistrzów, pieniądze na boisku nie grają.


Gdyby było inaczej, Atletico nie miałoby szans z jeszcze jednego powodu. Piłkarze Realu warci są łącznie 521 milionów euro, czyli sześć razy więcej, niż cały skład rywala zza miedzy. Aż 11 graczy „Królewskich” jest droższych, niż najlepiej wyceniani zawodnicy Atletico, czyli Arda Turan i Raul Garcia. Klub wydał na nich po 13 milionów euro. W Realu akurat starczyłoby na waciki.


2. Derby po raz pierwszy


Nie było dotąd sytuacji, w której dwa kluby z tego samego miasta spotkałyby się w finale Ligi Mistrzów. Drużyny z Madrytu tworzą więc dziś nowy rozdział w historii Champions League.

Rywalizowały za to, i to sześciokrotnie, w finałach innych rozgrywek - hiszpańskiego Pucharu Króla. Co może zaskakiwać, lepszy bilans ma Atletico, które wygrywało cztery razy. Real wygrał tylko dwa razy. Ostatni taki pojedynek odbył się w maju ubiegłego roku. Królewscy przegrali po dogrywce.



3. Atletico niepokonane


W 22-letniej historii Ligi Mistrzów było tylko siedem zespołów, które w drodze po trofeum nie doznały porażki. Dziś ten wyczyn może powtórzyć Atletico, które w 12 spotkaniach odniosło dziewięć zwycięstw i trzy remisy, strzelając 25 goli, a tracąc jedynie sześć. Ostatni raz tak dobrze uczestnik rozgrywek radził sobie w sezonie 2007/2008. Był nim Manchester United.

4. Zabójcze BBC


Tak jak FC Barcelona miała swoje trio MVP (Messi, Villa, Pedro), tak Real Madryt ma BBC (Benzema, Bale, Cristiano). Statystyki mówią same za siebie. Ci trzej piłkarze w tej edycji LM strzelili 25 z 37 goli w dorobku Los Blancos. We trzech trafiali częściej niż jakikolwiek inny zespół Ligi Mistrzów. 95 bramek – tyle nastrzelali z kolei we wszystkich rozgrywkach.

5. Karne? Słabo


Statystyki mówią, że jeśli dojdzie do rzutów karnych, zarówno dla jednej, jak i drugiej drużyny, nie będzie to dobra wiadomość. Atletico przegrało wszystkie trzy serie „jedenastek” w rozgrywkach UEFA, ostatni raz w Pucharze Intertoto w 2004 roku. Niewiele lepiej radził sobie w ostatnich latach Real. Królewscy dwa razy przegrali, a tylko raz zwyciężyli po karnych. Ostatnią porażkę pamiętają doskonale - to mecz z Bayernem Monachium i efektowny strzał w trybuny Sergio Ramosa.


6. Stadion bez dobrej passy


Finaliści nie mogą też liczyć na to, że sprzyjać im będzie obiekt, gdzie rozegrany zostanie finał. Stadion Estadio da Luz w Lizbonie nie był łaskawy dla Atletico i Realu. „Królewscy” grali tu trzykrotnie, dwa razy przegrywając i raz remisując. Ekipa z Vicente Calderon gościła na tym obiekcie raz. W sezonie 2009/2010 zremisowała 2:2 w meczu ze Sportingiem Lizbona.

7. Ronaldo stawia samochody


Na koniec ciekawostka z szatni Realu. Cristiano Ronaldo zobowiązał się ponoć oddać bonus w wysokości miliona euro, jeśli drużyna wygra Ligę Mistrzów. „Jeśli wygramy, wezmę te pieniądze i kupię samochód każdemu z was i każdemu członkowi sztabu technicznego. Jeśli jakieś pieniądze zostaną, ofiaruję je organizacji Messengers of Peace” – zapowiedział.