
Nokautem zakończyły się nerwowe wybory prezydenckie na Ukrainie. Według pierwszych wyników exit polls napływających zza naszej wschodniej granicy, nowym prezydentem Ukrainy został z wielką przewagą oligarcha Petro Poroszenko.
Zwycięstwo Petra Poroszenki w niedzielnych wyborach prezydenckich wydaje się bezapelacyjne. Już w pierwszej turze zapewnił on sobie co najmniej 55,9 proc głosów Ukraińców. Dane exit polls innych ośrodków badawczych mówią jednak nawet o wyniku oscylującym na poziomie 57,8 proc.
Wielką przegraną okazuje się była premier Julia Tymoszenko, która była długo najważniejszym więźniem politycznym obalonego zimą reżimu Wiktora Janukowycza. Choć tuż po uwolnieniu ją z więzienia wydawało się, że może być poważną kontrkandydatką dla liderów Majdanu, w niedzielę poparło ją zaledwie ok. 12 proc Ukraińców.
Nieco ponad 8 proc. głosów przypadło politykowi Partii Radykalnej Ołehowi Liaszko, ok. 6-proc. poparcie okazuje się mieć były minister obrony Ukrainy Anatolij Hrycenko, nieco ponad 4 proc. obywateli Ukrainy poparło byłego szefa tamtejszego banku narodowego, Serhija Tihipko.
Poroszenko ogłosił już, że w swojej pierwszej podróży zagranicznej na pewno odwiedzi Polskę.
Poroshenko wins!
http://t.co/oG9v06Yzxw pic.twitter.com/H3zBAxS8E2
— Kyiv Post (@KyivPost) maj 25, 2014
Czytaj także:
Źródło: KyivPost.com
