Sąd w Katowicach uchylił areszt Katarzynie W. z Sosnowca. Sąd, uchylając areszt, Katarzynie W., uznał podejrzenia prokuratury o matactwo i ucieczkę za bezpodstawne i niczym niepoparte. Sędzina odczytując wyrok podała pełne nazwisko oskarżonej.
REKLAMA
- Nie ma zagrożenia matactwa czy ucieczki z kraju. Te obawy są nie poparte dowodami, a środek zapobiegawczy w postaci aresztu tymczasowego nie może być oparty na domniemaniach - powiedziała w środę sędzina w uzasadnieniu decyzji.
Dodała, że nie ma również dowodów na niepoczytalność oskarżonej, a orzeczenie jest natychmiast wykonalne. Sędzina uznała również, że nie ma zagrożenia nakłaniania przez Katarzynę W. kogoś do fałszywych zeznań,
Sąd potwierdził ponadto, że dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo nieumyślnego spowodowania śmierci Magdy przez oskarżoną.
Sąd potwierdził ponadto, że dowody wskazują na duże prawdopodobieństwo nieumyślnego spowodowania śmierci Magdy przez oskarżoną.
Czy w telewizji mogło paść całe nazwisko?
Podczas transmisji na żywo wszyscy mogli usłyszeć nazwisko Katarzyny.
Czy stacje telewizyjne złamały prawo? Pytamy karnistę, profesora Piotra Kruszyńskiego z Uniwersytetu Warszawskiego.
- Sędzia na sali sądowej nie może się posługiwać pierwszą literą nazwiska, musi je wymawiać w całości. Poza tym na każdy przepis trzeba patrzeć funkcjonalnie. W relacjach prasowych mówi się "Katarzyna W., żona Bartłomieja Wiśniewskiego", więc wiemy doskonale jakie jest jej nazwisko - mówi profesor. Stwierdza, że to trochę przypomina sytuację sprzed kilku lat, gdy mówiono, że "zatrzymano Przemysława W., syna prezydenta Lecha Wałęsy" albo niedawno w mediach funkcjonował generał Gromosław Czempiński i nagle stał się "Gromosławem C.". - Mediom nic nie grozi za to, że w czasie transmisji na żywo nie wypikano nazwiska podejrzane - dodaje profesor.
Podczas transmisji na żywo wszyscy mogli usłyszeć nazwisko Katarzyny.
Czy stacje telewizyjne złamały prawo? Pytamy karnistę, profesora Piotra Kruszyńskiego z Uniwersytetu Warszawskiego.
- Sędzia na sali sądowej nie może się posługiwać pierwszą literą nazwiska, musi je wymawiać w całości. Poza tym na każdy przepis trzeba patrzeć funkcjonalnie. W relacjach prasowych mówi się "Katarzyna W., żona Bartłomieja Wiśniewskiego", więc wiemy doskonale jakie jest jej nazwisko - mówi profesor. Stwierdza, że to trochę przypomina sytuację sprzed kilku lat, gdy mówiono, że "zatrzymano Przemysława W., syna prezydenta Lecha Wałęsy" albo niedawno w mediach funkcjonował generał Gromosław Czempiński i nagle stał się "Gromosławem C.". - Mediom nic nie grozi za to, że w czasie transmisji na żywo nie wypikano nazwiska podejrzane - dodaje profesor.
Na uchylenie aresztu nie chciała zgodzić się prokuratura
Katarzyna W. została aresztowana 9 lutego na dwa miesiące. Postawiono jej zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci swojego dziecka.
Prokuratura obawiała się matactwa i ucieczki podejrzanej i na tej podstawie zastosowano areszt tymczasowy. Zażalenie w sprawie aresztowania złożył jej obrońca.
Katarzyna W. została aresztowana 9 lutego na dwa miesiące. Postawiono jej zarzut nieumyślnego spowodowania śmierci swojego dziecka.
Prokuratura obawiała się matactwa i ucieczki podejrzanej i na tej podstawie zastosowano areszt tymczasowy. Zażalenie w sprawie aresztowania złożył jej obrońca.
