
Po piątkowej audycji „Dzień Dobry Bardzo” Radio ZET ma problem wizerunkowy. Do internetu wyciekło bowiem nagranie tego, co działo się w studiu, gdy prezenterzy myśleli, że ich rozmowy nie trafiają na antenę. W prowadzonej wymianie zdań nie brakowało wulgaryzmów. – Bardzo przepraszamy wszystkich, którzy poczuli się dotknięci – powiedziała portalowi WirtualneMedia.pl Katarzyna Szczepanik, rzecznik prasowa Grupy Eurozet.
REKLAMA
Rozmowy, jakie prowadzili Marek Starybrat, Marcin Sońta i Marzena Chełminiak, można było usłyszeć w miniony piątek poprzez znajdujący się na stronie radia player. Po zakończeniu programu „Gość Radia ZET”, w którym Monika Olejnik podjęła Leszka Millera, w playerze nie wyłączono bowiem transmisji ze studia.
– Co za ch**owe żarty z Krakowa, idź sobie wypij grzańca. Załóż szalik i idź pod „budę pod baranami”, ubierz się w sukiennice, je**ny krakowiaku. (…). Zamknij się, k**wa, to jest język z szatni, k**wa, piłkarskiej je**anej – powiedział Marcin Sońta przed tym, jak nawiązano połączenie z piłkarzem Maciejem Żurawskim, który przygotowywał drużynę porannych programów Radia ZET do meczu zespołem programów południowych.
Padające na antenie wulgaryzmy zostały oczywiście nagrane przez internautów, a zapis nieformalnych rozmów trafił do sieci. – Nie jesteśmy dumni z faktu, że ten fragment radiowej kuchni zawierał niestosowne żarty i niecenzuralne słowa – zaznaczyła Katarzyna Szczepanik, którą cytuje portal WirtualneMedia.pl.
