
„Nasz elementarz”, czyli darmowy podręcznik, który w tym roku trafi do pierwszoklasistów, jest flagowym projektem Ministerstwa Edukacji. Jego szkolny debiut nie cieszy jednak wszystkich. Szczególnie rozgoryczony jest związek zawodowy pracowników Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych. WSiP przekonują bowiem, że inicjatywa resortu zmusza je do przeprowadzenia zwolnień grupowych. – Rząd w ogóle nie zainteresował się losem pracowników takiego wydawnictwa jak WSiP. Czy tak powinno działać Państwo? – zapytali związkowcy.
W liście skierowanym do minister edukacji Joanny Kluzik-Rostkowskiej, zatytułowanym „Wasz eleMENtarz, nasz cMENtarz”, NSZZ Pracowników WSiP przypomniał, że Wydawnictwa posiadają bogatą tradycję. Nie bacząc na nią, rząd Donalda Tuska w ogóle nie interesuje się losem niemal 40 procent pracowników WSiP, którzy stracą pracę w związku z wprowadzeniem przez MEN tzw. darmowego podręcznika.
W liście związkowcy zauważyli, że „Nasz elementarz” de facto wcale nie będzie bezpłatny.
Fragment listu
Lista zarzutów, jakie wysunięto pod adresem „darmowego podręcznika”, jest zresztą dłuższa.
Fragment listu
Zdaniem autorów listu, pod którym podpisał się także przewodniczący Komisji Międzyzakładowej NSZZ „Solidarność” Ludwik Przyłuski, na skutek postępowania MEN „ginie wolny rynek książki szkolnej”. Jest to tym bardziej oburzające, że „Nasz elementarz” ma „przykryć” nieudolne działania resortu edukacji. Przykładem takich nieudolnych działań były bezustanne zmiany podstaw programowych.
Fragment listu
