
W Polsce system odbioru i utylizacji elektrośmieci rządzi się swoimi prawami. Stare pralki, lodówki czy pralki lądują na śmietniku, choć grożą za to duże kary, a właściciel zakładów utylizacji oszukują na potęgę, by zaoszczędzić. Do troski o środowisko ma nas skłonić specjalna opłata – jeśli nie oddamy starego urządzenia, za nowe zapłacimy więcej.
REKLAMA
Na każde 100 kg nowego sprzętu RTV i AGD 35 kg powinno być odzyskiwanych – tak przynajmniej powinno to wyglądać w świetle unijnych przepisów. W Polsce jednak system odbioru i utylizacji elektrośmieci rządzi się swoimi prawami. Pralki, lodówki i pralki często trafiają po prostu na śmietnik, choć wyrzucanie ich niesie ze sobą ryzyko mandatu w wysokości pięciu tysięcy zł.
Przepisy łamią nie tylko ci, którzy wymieniają stary sprzęt na nowy, ale także właściciele zakładów utylizacji. Ci często w papierach zamieniają np. pralkę na lodówkę, bo zutylizowanie lodówki jest o wiele bardziej kosztowne, niż pralki.
Za zmiany prawa w tym zakresie zabrało się Ministerstwo Środowiska – jeśli wejdzie w życie nowa ustawa, oddawanie sprzętu będzie nastręczało mniej kłopotów, zaś kary w przypadku porzucania starego sprzętu na śmietniku będą bardziej dotkliwe.
Zgodnie z propozycją ministerstwa sprzedawcy będą musieli przyjmować sprzęt w tym samym miejscu, do którego dostarczają nowy, co oznacza, że obowiązek pokrywania kosztów zostanie zdjęty z nabywców. Planowane jest także wprowadzenie opłaty depozytowej, która sięgać ma 15 zł.
Źródło: wyborcza.pl
