
Wkrótce wielu z nas wsiądzie do pociągów i wyjedzie nad morze bądź w góry. Co to oznacza? Przede wszystkim podróż przepełnionymi składami. Na to można przymknąć oko – taki polski folklor. Gorzej jest z denerwującymi współpasażerami, którzy – delikatnie mówiąc – nie umilają podróży. Z tej okazji stworzyliśmy zestawienie pięciu najgorszych typów wśród pasażerów pociągów. Zna ich każdy.
REKLAMA
1. Integracyjni
Do tej kategorii zaliczymy wszystkich, którzy wbrew woli współpasażerów chcą się z nimi integrować. I to na wszystkie możliwe sposoby. Włącznie z piciem alkoholu. Pewnie każdy przynajmniej raz w życiu trafił na pasażera, który zamiast pozwolić w spokoju podróżować, chciał prowadzić dyskusje o polityce bądź wypić wspólnie piwo.
Do tego potrafią pojawiać się tacy, którzy sami wtrącają się do dyskusji, nawet z tematyką rodzinną. Ostatnio miałem właśnie taki przypadek. Nieważne jaki temat poruszaliśmy, chłopak, który siedział obok zawsze chciał się wtrącać. Do tego stopnia, że w pewnym momencie odnieśliśmy wrażenie, iż czuje się częścią naszej grupy. Nawet śmiał się z naszych żartów, których sensu nie mógł zrozumieć – nie znał tła dla historii
2. Śmierdziele
Podróż z takim bywa udręką. Zwłaszcza, kiedy pociąg jest pełny, miejscówka wykupiona i nie ma się drogi ucieczki. A źródeł nieprzyjemnego zapachu może być wiele. Gdzie tu zacząć swoją wyliczankę?
Zacznijmy od pana, który kilka dni temu pokłócił się z mydłem i czuć od niego przykre zapachy. Jest też student-turysta, co nagle postanowił dać swoim stopom pooddychać i ściąga z nóg ciężkie buty do łażenia po górach. Mamy jeszcze rodzinkę, która obiera i zjada jajka na twardo. Macie jakieś inne przykłady?
3. Hałaśliwi
Mówiliśmy o integracyjnych. Teraz pora na tych, co za bardzo hałasują. Do tej kategorii zaliczymy biznesmena, który przez całą podróż na cały przedział dyktuje swojej asystentce co ma zrobić. Jest też starszy pan, który nie słyszy rozmówcy. Dodajmy do tego didżejów, którzy na cały wagon puszcza swoją muzykę z komórki. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że zazwyczaj głośnej muzyki słuchają ci, którzy się na niej znają.
Jest też kategoria grupowa. Mogą to być dzieciaki, nad którymi rodzice nie panują i które wszystkich zakrzykują. Równie dobrze możemy wpaść na grupę kibiców, którzy pragną przedstawić pozostałym repertuar na najbliższy mecz. Całe szczęście, że nie ma już, bo dzięki temu nie musimy mieć do czynienia z hordami krzyczących rezerwistów.
4. Inwazyjni
Oczywiście na hałasie, smrodzie czy dyskusjach się nie kończy. Są jeszcze ci, którzy zajmują więcej miejsca niż potrzebują. Czasami okazuje się, że rezerwacja nie wystarcza, bo akurat starszej pani (bez miejscówki) wygodniej siedzi się w przedziale. Są też torby, które zajmują inne miejsca, a po próbie zwrócenia uwagi skarży się na niewychowaną młodzież, która nie szanuje starszych. A przecież to oni budowali ten kraj.
Dopiszmy do listy matki z dziećmi, które równie skutecznie ignorują rezerwację miejsc w składzie PKP i mówią, że dzieci ważniejsze. Do tego musimy tolerować to, że dziecko będzie nam wchodziło na głowę czy ganiało po przedziale. Innym problemem bywa nadmiar bagażu, który powoduje, że przez całą drogę człowiek nie może rozprostować nóg, bo ktoś zabrał za dużo rzeczy.
5. Dyktatorzy
Nie mogło zabraknąć dyktatorów podróży. Są to osoby, które zupełnie nie szanują pozostałych podróżnych. Spróbujcie zrobić cokolwiek bez ich aprobaty. – Gorąco jest, może otworzymy okno? – pytam się reszty przedziału. Nie czekając na resztę jeden z podróżnych wstaje i już chce je otwierać, gdy nagle starsza pani krzyczy na cały regulator: „czyś pan oszalał, proszę natychmiast zamknąć okno. Ja nie mam zamiaru przez was zachorować na zapalenie płuc”. I w taki oto sposób dale się gotujemy.
Zdarza się też, że takie osoby zakażą jakichkolwiek rozmów, bo akurat nie chcą niczego słuchać. Nawet szeptem, więc trzeba wyjść na korytarz, choć i to czasami także przeszkadza dyktatorowi. Mogą też okazać się wcześni śpiochowie. Rozumiem, że wagon może być sypialny z nazwy, ale żeby mieć pretensje do pozostałych podróżnych oto, że nie chcą iść spać o 18:00?
