
Sytuacja w Kompanii Węglowej W jest dramatyczna. Jak stwierdził jej prezes, bez pomocy międzynarodowego sektora finansowego, górniczy potentat może nie przetrwać nawet do końca roku i po prostu zbankrutować.
REKLAMA
Prezes Kompanii Mirosław Taras zaznaczył, że jeśli nie uda się znaleźć porozumienia z sektorem bankowym, to w drugiej połowie roku istnieje realna groźna upadłości spółki.
– Jeżeli nie pogorszy się sytuacja rynkowa, to mamy nadzieję do końca czerwca wypracować rozwiązania, które pozwolą nam przetrwać chociaż do końca roku. Jeżeli porozumiemy się z instytucjami finansowymi, już nie tylko polskimi, ale międzynarodowymi, to otrzymamy finansowanie na najbliższe pięć lat i w ciągu tych pięciu lat program, który stworzymy wspólnie ze stroną społeczną, pozwoli nam stanąć na nogi – powiedział Taras podczas czwartkowej konferencji prasowej, donosi Interia.pl.
Równolegle do doraźnej pomocy finansowej, Kompania Węglowa przeprowadzi szeroki zakres restrukturyzacji, której plan do końca lipca ma przedstawić resortowi gospodarki. Jego główne założenia mają polegać na "ograniczeniu wydobycia w kopalniach o niskiej wydajności i podnoszeniu wydajności w tych, które mają szanse generować wysokie zyski. KW nie chce w istotny sposób zmniejszać wydobycia" – zapowiedział prezes spółki. Pracę w KW w ramach szukania oszczędności może stracić nawet 20 tys. osób.
Mirosław Taras przypomniał na konferencji prasowej, że główną bolączką polskiego górnictwa są ceny węgla na międzynarodowych rynkach. Obecnie wynosi ona 70 dolarow za tonę, a jeszcze w 2011 r. było to 120 dolarów.
Źródło: Interia.pl
