Odwlekanie momentu zaśnięcia jest powszechnym nawykiem. Równie powszechnym, co niebezpiecznym dla zdrowia i... figury.
Odwlekanie momentu zaśnięcia jest powszechnym nawykiem. Równie powszechnym, co niebezpiecznym dla zdrowia i... figury. Fot. Shutterstock.com

Umierasz ze zmęczenia, ale jeszcze chwila na Facebooku, ostatnie kartki książki lub beznamiętne wpatrywanie się w telewizor. Któż z nas nie zna tego schematu? Wielu wydaje się to nieszkodliwym nawykiem, ale holenderscy naukowcy właśnie zbadali fenomen przeciągania chwili zaśnięcia nawet w głębokim zmęczeniu i ostrzegają, że ma to bardzo kiepski wpływ na nasze zdrowie.

REKLAMA
Zjawisko "sennej prokrastynacji" postanowili niedawno zbadać naukowcy z holenderskiego Uniwersytetu w Utrechcie. Nawyk odkładania na później chwili zaśnięcia badacze z Niderlandów zauważyli bowiem nie tylko u siebie i rzeszy znajomych, ale również wśród uczestników różnorakich wcześniejszych badań na temat snu.
Po zebraniu kilkusetosobowej grupy uczestników nowego badania naukowcy dokładnie wypytywali ich więc nie tylko o jakość snu i nawyki związane z zasypianiem, ale także o szczegóły stylu życia prowadzonego w ciągu dnia. Najsilniej rzucającym się w oczy wynikiem tego badania było potwierdzenie, że "senna prokrastynacja" to dziś zjawisko wyjątkowo częste i powszechne.
Okazało się, że miało z nią problem większość uczestników badań. Jak ujawnia dr Floor Kroese, przypadki, w których pomimo silnego zmęczenia odkładają oni na później chwilę zaśnięcie, zdarzały się im średnio dwa razy w ciągu tygodnia.
Głębsza analiza zdobytych danych pozwoliła zespołowi dr Kroese ustalić jednak również ciekawe zależności między typem osobowości i stylem prowadzonego w ciągu dnia życia, a nawykami związanymi z zasypianiem. Wszystko wskazuje bowiem na to, że tendencje do odwlekania chwili zaśnięcia mają szczególnie ci ludzie, którym trudno panować nad pokusami i mający problemy z dotrzymywaniem swoich postanowień.
Błahostka? Nie zdaniem dr Kroese. Holenderska naukowiec podkreśla, że brak umiejętności panowania nad tym, kiedy idziemy spać powoduje poważne problemy ze zdrowiem i jakością życia. Odpowiednia ilość snu w ciągu doby to bowiem jeden z podstawowych czynników wpływających na nasze samopoczucie w kolejnych dniach. Poza tym naukowcy z Utrechtu tłumaczą, iż "senna prokrastynacja" wpływa negatywnie także na stopień koncentracji, oraz - co może zaskakiwać - zdolność do utrzymania odpowiedniej wagi.
Przez najbliższy rok Holendrzy zamierzają więc w większym stopniu skupiać się nad badaniem skutecznych metod walki z tym zjawiskiem. Już naukowcy przekonują jednak, że bardzo skutecznym sposobem na to, by zasnąć wówczas, gdy nasz organizm najbardziej tego potrzebuje jest przyjecie pewnych stałych założeń. Na przykład takiego, że spać idziemy zaraz po spacerze z psem lub innej typowej wieczornej czynności.

Źródło: Frontiersin.org