
Na Wyspach i nie tylko panika. Ta informacja może spowodować, że zmienią się obyczaje w kuchni. Brytyjski inspektorat sanitarny ostrzegł, że mycie kurczaka przed gotowaniem może spowodować rozpylanie groźnych bakterii – pałeczek campylobacter – które mogą spowodować zatrucie pokarmowe. Pytanie tylko, czy w Polsce powinniśmy przejmować się tym ostrzeżeniem?
Campylobacter
Gatunek bakterii należący do klasy epsilon-Proteobacteria. Rośnie w obecności 10% dwutlenku węgla, spiralna, ruchliwa pałeczka, układa się w pary; patogen zwierząt ciepłokrwistych i człowieka, powszechnie występuje w odchodach zwierząt. Rezerwuarem bakterii jest drób CZYTAJ WIĘCEJ
Eksperci z Wysp mówią, że poprzez płukanie surowego mięsa rozpylają się zarazki po całej kuchni. To dlatego, że "zarażone" kropelki roznoszą się wokół zlewu. Dlatego lepiej nie myć kurczaka i go od razu ugotować. Przekonują, że zarazki zostaną zabite podczas obróbki termicznej. Niepłukanie mięsa ma pomóc uniknąć rozpylania się przede wszystkim campylobacter, które są głównym powodem zatruć pokarmowych w Wielkiej Brytanii.
Pytamy się naszego rozmówcy, czy to oznacza, że również nie powinniśmy mieć obaw o to, by nie płukać mięsa. Naze mówi, że nie. Uważa, że każdy może gotować według własnego uznania. Sam przyznał się do tego, że płucze mięso przed gotowaniem. Ważniejsze jest jednak to, aby jedzenie było odpowiednio przygotowane, czyli niesurowe.
