Biedronka i Lidl to obciachowe "sklepy dla biednych"? Warszawiacy wolą kupować po zmroku
Biedronka i Lidl to obciachowe "sklepy dla biednych"? Warszawiacy wolą kupować po zmroku Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta

W dyskontach kolejki są coraz dłuższe, ale jak się kogoś zapyta, czy kupuje w Biedronce, wiele osób nadal woli odpowiedzieć, że nie. Polacy nadal wstydzą się kupowania w dyskontach. Między innymi dlatego, blisko połowa mieszkańców stolicy woli robić tam zakupy... po zmroku.

REKLAMA
Coraz więcej Polaków nie wstydzi się tego, gdzie kupuje, a konkretnie że po zakupy chodzi do dyskontu. Jak donosi "Gazeta Wyborcza", najmniejszy problem z "pokazywaniem się" w Biedronce czy Lidlu mają młodzi do 19 roku życia. Za to wśród osób między 60 a 65 rokiem, tanie zakupy to po prostu obciach.
Za mało atrakcyjne, zakupy w dyskoncie uważają gospodynie domowe. Co innego studenci, dla których tanie kupowanie nie jest powodem do wstydu, a raczej codziennością.
To poczucie obciachu rośnie się wraz wielkością miasta, w którym mieszkają przebadani przez Polskie Towarzystwo Badaczy Rynku i Opinii (PTBRiO). Mieszkańcy Warszawy twierdzą, że najchętniej robiliby zakupy w dyskontach po zmroku. Aż czterech na dziesięciu uważa, że chodzenie do nich to powód do wstydu.
Zdaniem ekspertów, jeszcze przez kilka lat ludzie niechętnie będą przyznawać się do zakupów tańszych produktów. Jak czytamy, sklepy te już dziś stały się liderami jeśli chodzi o dialog z konsumentami, czy propagowanie zdrowego odżywiania.

Źródło: wyborcza.biz