
Udało się stworzyć niezniszczalną futbolówkę, którą można kopać nawet po przecięciu nożem. Dzięki temu będzie można grać w piłkę w każdych warunkach, bez obaw, że piłka nabije się na jakiś gwóźdź i sflaczeje. A wszystko to dzięki hojności Stinga, który zgodził się sfinansować badania.
REKLAMA
Pamiętam smutek mojego najmłodszego brata, kiedy przypadkowo przebiłem jego nowiutką piłkę nożną Nike'a. Był zrozpaczony. To nie była moja wina. Kupił piłkę w sklepie i koniecznie chciał nią grać. Wymusił na mnie, bym z nim pokopał w ogrodzie. Po jednej „sztuczce” niczym Wayne Rooney trafiłem piłką w stertę desek. Z wystającymi gwoździami. Pięknie się nadziała na jeden z nich. Koniec piłki, początek pretensji. Nie miałbym tych problemów, gdyby była to One World Futbol.
Wspomniana przeze mnie futbolówka One World ma to do siebie, że jest niezniszczalna. Możesz w nią wbijać noże kuchenne, a ta i tak nadal będzie się odbijała od ziemi. Producenci One World Futbol dali nawet jedną z futbolówek do zabawy...lwu. Po godzinie zwierzę padło zdyszane, a piłka wciąż nadawała się do gry.
Jesteście pewnie ciekawi, z czego zrobiona została ta piłka? Producenci One World Futbol mówią, że jest wykonana z pewnego rodzaju plastiku. Jest to materiał podobny do tego, który jest używany przy produkcji butów Crocs. Tylko co skłoniło państwa Tima Jahnigena i jego żonę Lisy Tarven do stworzenia tej piłki?
Producenci piłki wpadli na pomysł zaprojektowania One World Futbol, kiedy oglądali reportaż o dzieciach w obozie dla uchodźców w Darfurze, które kopały własnoręcznie zrobioną piłkę z plastiku i taśmy. Jak opowiada Tim Jahnigen w takich miejscach jak obozy dla uchodźców piłka nożna odgrywa ważną rolę. Daje ich mieszkańcom poczucie normalności. Niestety ze względu na liczne kolczaste krzaki i potłuczone szkło żywot takich piłek trwa zaledwie kilka chwil.
Pozostając pod wrażeniem reportażu Jahnigen postanowił stworzyć piłkę, która przetrwa najgorsze warunki. Chciał futbolówki, która się nie przebije i nie będzie wymagała pompki, by „działała”. Jednak dopiero po rozmowie ze Stingiem zaczął na dobre realizować swój pomysł. Znany muzyk bardzo chciał, aby powstała taka piłka. Dlatego zainwestował pieniądze w badania i produkcję One World Futbol, której nazwa pochodzi od jednej z jego piosenek.
Choć firma Jahnigena zarabia na sprzedaży futbolówek, to wprowadził on całkiem ciekawy model biznesowy. Polega on na tym, że za każdą piłkę, którą kupimy, firma podaruje jedną komuś, kto jej potrzebuje. Dlatego futbolówki One World Futbol kosztują ok. 40 euro. Do tego sponsorują je różne firmy, dzięki czemu w ubiegłym roku przekazano różnym osobom w potrzebie ponad 800 tysięcy piłek.
