
Na jednych meczach tegorocznych mistrzostw świata widać puste krzesełka. Na innych trzeba się nieźle nagimnastykować, by dostać bilet. Jedni potrafią szturmem wkroczyć na stadion i przebić się przez ścianę do biura prasowego. Inni udają niepełnosprawnych.
Wiadomo, że na mundialu są mecze ważne i ważniejsze. Dlatego spotkania takich drużyn jak Nigeria – Iran nie cieszą się takim zainteresowaniem, jak Brazylia – Chorwacja, czy Chile – Hiszpania. Bilety na mecze tych najlepszych są albo wyprzedane, albo znajdują się w rękach koników, którzy rozprowadzają je za dziesięciokrotność ceny podstawowej, albo i więcej. Do tego bilety są fałszowane na masową skalę.
Brazylijska policja twierdzi, że sporą pulę biletów dla osób niepełnosprawnych trafiła na czarny rynek. To są o tyle wartościowe wejściówki, że na nich może dodatkowo wejść opiekun takiej niepełnosprawnej osoby. Dlatego wiele osób, które kupiły bilety na czarnym rynku, by zatuszować udział w przestępstwie wjeżdża na stadiony na wózkach inwalidzkich.
Brytyjski dziennik „The Telegraph” opublikował na Twitterze pewne zdjęcie kibiców podczas meczu otwarcia Brazylia – Chorwacja. Pod fanką widać wózek inwalidzki. Wiele osób jest oburzonych, że w taki sposób wyłudzane są bilety. Funkcjonariusze brazylijskiej policji zaznaczają jednak, że śledztwo w tej sprawie może być trudne. To dlatego, że część niepełnosprawnych może mieć kłopoty z chodzeniem i dlatego używają wózków, by poruszać się na dalsze odległości.

Na tym się jednak cała afera wokół czarnorynkowych biletów nie kończy. Grupa koników przed meczem Hiszpania – Chile sprzedała grupie chilijskich kibiców bilety. Gdy próbowali wejść na stadion okazało się, że są one fałszywkami, jednak krewcy Latynosi nie dali za wygraną. Szturmem weszli na stadion i przez ścianę dostali się do biura prasowego na Maracanie. Ostatecznie ochrona ich złapała i na tym zakończyła się ich mundialowa przygoda.
... pic.twitter.com/qKwZNfChnk
— Tomasz Cwiakala (@cwiakala) June 18, 2014
Bilety na czarnym rynku, zarówno oryginalne, jak i fałszywe, potrafią kosztować nawet 5 tysięcy złotych. To tyle, co bilety na czarnym rynku na finał Euro w Kijowie dwa lata temu, a przypominamy, że wciąż trwa faza grupowa. Nie trzeba nawet spekulować, że bilety na finał będą jeszcze droższe, zwłaszcza jeżeli wystąpi w nim Brazylia. Do tego na pewno wzrośnie liczba „cudownych ozdrowień”.
