
Na Facebooku krążą screeny pokazujące, jak Andrzej Jaworski z PiS na swoim profilu poszukuje adresów kilku użytkowników serwisu. "Dorwiemy ich" – pisze w jednym z komentarzy. Poseł w rozmowie z naTemat wskazuje jednak, że te poszukiwania dotyczą osób wysyłających mu groźby. "Wiemy gdzie Twoja córka chodzi do szkoły" - grożą parlamentarzyście internauci.
REKLAMA
"Wykończymy Cię katolu"; "Wiemy gdzie Twoja córka chodzi do szkoły" – to tylko dwa przykłady gróźb, jakie wysyłane są do Andrzeja Jaworskiego. Poseł PiS w rozmowie z nami zaznaczył, że wszystkie wylinkowane w jego poście osoby groziły jemu lub jego rodzinie i właśnie dlatego szuka ich adresów. – Póki nie będzie adresów, nie będzie można tej sprawy zgłosić do prokuratury – przekonuje.
Jaworski dodaje, że o ile jest w stanie zrozumieć groźby pod swoim adresem, to już nie wie, dlaczego ktoś wciąga w to jego najbliższych. – Jeśli ktoś grozi mojej rodzinie, to ja nie mam zamiaru odpuszczać – podkreśla.
To tłumaczy, skąd tak duże emocje posła. Na drugim ze zrzutów ekranu widać fragment rozmowy z posłem, gdzie Jaworski grozi: "Twoje dane też znajdziemy".
