
Jacek Hugo-Bader przeprosił autorów reportażu, którym zainspirował się w kilku miejscach swojej książki o wyprawie na Broad Peak. Przekonuje jedna, że to nie plagiat, a inspiracja. Przyznaje też, że książkę pisał w niezwykle trudnym momencie życia, a nad samą publikacją ciąży fatum.
Książka „Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak” to chyba najtrudniejsze dzieło Jacka Hugo-Badera. Poza trudami wejścia na górę, autora spotkało sporo kłopotów już po publikacji. Nieprzychylnie o nim wypowiadali się członkowie wyprawy, a „Tygodnik Powszechny” oskarżył go o plagiat. Hugo-Bader wysłał list do redakcji.
Jacek Hugo-Bader
Hugo-Bader tłumaczy też, że nad książką wisi zła karma, klątwa. – Ja bym się nie zdziwił, gdyby platynowy meteoryt spadł z nieba i pieprznął w drukarnię, w której ja drukowano – pisze. Dodaje też, że książka powstawała w „makabrycznie trudnym” okresie jego życia.
Źródło: "Tygodnik Powszechny"
