Z nienawiści do miłości w jeden dzień. Adam Hofman właśnie pokochał Solidarną Polskę.
Z nienawiści do miłości w jeden dzień. Adam Hofman właśnie pokochał Solidarną Polskę. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Publiczne zakwestionowanie przez polityka jego własnych słów zawsze robi wrażenie. Dodatkową radość sprawia, jeśli dotyczy to polityka tak pryncypialnego w deklaracjach jak Adam Hofman.

REKLAMA
PiS nie znosi zdrajców z Solidarnej Polski - to jednak z naczelnych prawd, która od lat organizowała obraz polskiej prawicy. Z dnia na dzień jednak znikła, jakby jej nie nigdy nie było. Bo Prawo i Sprawiedliwość od teraz odszczepieńców lubi i do siebie zaprasza.
– Zbyszku, bracie! – tak na pytanie, co powie Zbigniewowi Ziobrze, odpowiedział w środę Adam Hofman Monice Olejnik w Radiu Zet. I dodał: – Nie chcę brzmieć patetycznie, ale przychodzą takie momenty w życiu politycznym, kiedy cel najważniejszy, jakim jest państwo, każą zostawić te rzeczy z przeszłości na półkę. Ja nie zapominam, ale wybaczam.
Podobnie będzie musiała postąpić Solidarna Polska w stosunku rzecznika PiS.
Oto ten sam Adam Hofman u tej samej Monika Olejnik 27 maja: – Marzenia o koalicji Solidarnej Polski z PiS można do śmieci wyrzucić. Przestańcie się łudzić i oszukiwać wyborców. Rozwiązać się!
Na razie rozwiązała się niechęć Hofmana do polityków SolPolu, którzy awansowali właśnie z piątej kolumny Tuska na współbraci w walce o państwo. Mówiąc o naszej polityce tyle, co niejedne podsłuchy.